Zmień fonty Zmień rozmiar
Strona główna Teksty PASTE Sznurki Galeria Forum Informacje Chat: Discord Kalendarz Mapa Szukaj / użytkownika Rejestracja
  

Przeglądający wątek:   1 Anonimowi

 Aby pisać należy być zalogowanym

<<1...1314151617181920>>


0
(+0|-0)
Re: Sennik Codzienny:)
Wysłano: 16.11.2010 23:56:22
Pan Sympatyczny
Inna forma
Ja się o snach nie wypowiadam... Wolę juz jak mi się nic nie śni.
IT'S A FUNNY WORLD WE LIVE IN... : )
NOW PLAYING: IN SLAUGHTER NATIVES "SACRED WORMS"
YOUTUBE: "DARK KNIGHT RISES" TRAILER

0
(+0|-0)
Re: Sennik Codzienny:)
Wysłano: 17.11.2010 10:19:14
Smok Serwisowy
Cytat z "Wolfishmaker":
jest mój kolega wątpliwej orientacji i coś mówi


która to jest "ta wątpliwa" ?
I'm Winston Wolfe.
I solve problems.

0
(+0|-0)
Re: Sennik Codzienny:)
Wysłano: 27.11.2010 13:38:17
Brodaty Kuń
Anthro
Cytat z "Edi":
Cytat z "Wolfishmaker":
jest mój kolega wątpliwej orientacji i coś mówi


która to jest "ta wątpliwa" ?


ta "męska"

1
(+1|-0)
Re: Sennik Codzienny:)
Wysłano: 22.01.2011 13:26:10
Angora Turecka
Anthro
Z uwagi na rzadkość moich snów, to napiszę (z dzisiaj)

Na dzień dobry znajduje się w jakimś dziwnym nieznanym mi miejscu, zdecydowanie wyglądającym jak zgliszcza i pogorzelisko po jakimś kataklizmie. Choć nie mam realnych przesłanek, wygląda to mniej więcej jak ruiny zamku i kawałek wypalonej do cna polany. O dziwo niebo jest nieskazitelnie czyste i jasne (bardzo pogodny dzień, poza faktem że wszystko dokoła się pali). Nie jestem sam, choć paradoksalni żadnej z osób dookoła mnie uważniej się nie przyglądam. Generalnie miałem wrażenie że to coś na rodzaj garstki ocalałych z jakiejś katastrofy. Genezy początku nie znam rzecz jasna.
Potem mam jakąś sekwencje rozmów i akcji która podkreślała beznadzieję sytuacji i że w ogóle jakiś koniec świata nastąpił. Koniec końców tak jak wszyscy stali tak stoją nadal nie wiedząc co zrobić. Dopiero po chwili decyduje się iść w jakimś kierunku zobaczyć co jest dalej. Decyduje się wspiąć po wypalonym urwisku na skarpę z której więcej będzie można zobaczyć, i okazuje się że ta wyjałowiona ziemia na której się znajdowaliśmy ma jakiś swój kres. Gdzieś za którymś wzniesieniem wyłania się kawałek niewypalonej zieleni i kawałek lasu.
Kolejna sekwencja rozmów których nie pamiętam, konkluzja ich była taka że opuszczamy te ruiny w których na początku snu się znalazłem.
Tuż po osiągnięciu bezpiecznego schronienia w lesie, pamiętam jedynie że grupa z którą się znajdowałem stwierdziła, że dla nich wystarczy i oni zostają (bo jest bezpiecznie). Ja jakoś nie miałem ochoty siedzieć z znowu w miejscu więc polazłem dalej w tym samym obranym kierunku aż znalazłem coś na rodzaj bramy. Wyglądu nie pamiętam ale nie była współczesna.
Bez namysłu oczywiście, gdzieś pośrodku lasu będąc wlazłem w nią, i wyszedłem w identycznym miejscu, jakby się nic nie działo. Idę więc dalej jakby nigdy nic i natrafiam na skraj lasu. Wychodząc z niego w oddali gdzieś na horyzoncie widzę, pośrodku szczerej puszczy, ogromne, ♥♥♥♥♥♥♥ miasto pokroju NY. Oczywiście hurra od razu na widok cywilizacji, wracam do bramy ściągnąć tu pozostałych.
Przechodząc ponownie przez bramę pamiętam że z wysokiego pagórka (tam znajdowała się brama, na małej polanie, przed którą był las, a polana na wzniesieniu) widziałem zakole sporej rzeki i zalesiony cypel, w kształcie trójkąta). Chwilę później byłem już na dole koło obozowiska grupy i zaczynam mówić co widziałem, nie mniej nikt nie traktuje mnie poważnie.
Zrezygnowany stwierdzam że idę sam, chrzanię. Ale okazuje się, że jakimś cudem przez bramę (chyba) przeszli jacyś ludzie, w tym jakaś wycieczka szkolna dzieci w wieku gimnazjum mniej więcej.
Przez chwilę w tym momencie z tego co pamiętam stałem zbaraniał. A żeby było fajniej to po chwili jakiś meteoryt dupnął tuż obok mnie i tychże ludzi. Od razu rzuciłem się do ludzi, w pierwszej chwili do tej wycieczki i zacząłem krzyczeć by wracali do bramy. W pierwszej chwili patrzyli się na mnie nieco zdziwieni (tak jakby nic się nie działo) ale po jakimś czasie zaczęli wracać do bramy. Nic przy tym nie mówili. Pamiętam kilka twarzy, ale nic specjalnego.
Po jakimś czasie, jak z nieba spadło więcej meteorytów i wszystko zaczęło się nieźle palić, zorientowałem się że nikogo już nie ma. Nie było też bramy.
Wdrapałem się na nieci wyższe wzniesienie nad polaną, gdzie las był jeszcze cały, i znalazłem tam kilka szyldów.Jeden miał napis SAN albo SAP, na pewno zaczynał się na S i prowadził w jedną stronę. W przeciwną prowadziło więcej szyldów, taki zbiór mały, największy miał OC-coś tam napisane. Nie pamiętam dokładnie.
Udałem się w kierunku tego który zaczynał się na S i po chwili dotarłem do dość solidnego ogrodzenia z metalu i siatki metalowej za którym był kompleks rodem z PRLu (bloki betonowe + malowanie charakterystyczne). Znowu bez namysłu przelazłem przez siatkę i jakimś sposobem wlazłem na dach jednego z pawilonów, który był położony na lekkim zboczu. Będąc tam zauważyłem że że 4 sąsiednie pawilony tworzą obrys kwadratu z małym ogrodem pośrodku. Zauważyłem też że znajduje się pode mną jakiś balkon. Zręcznym sposobem udało mi się zaczepić gdzieś nogę i wygiąć tak by pokonać kawałek gzymsu i złapać dłonią jakiś kawałek listwy czy czegoś i wejść na balkon.
W tym momencie dopiero miałem pierwsze fizyczne potwierdzenie że w śni jestem antropomorficznym kotem (dotychczas miałem tylko takie uczucie, tutaj faktycznie widziałem po raz pierwszy moje dłonie i ogon).
Na balkonie stał jakiś facet, który spojrzał się na mnie na chwilę, po czym odszedł. Wchodząc do korytarza złapałem jakiś kitel szaro biały i skręciłem w lewo. Po drodze mijałem serię chyba naukowców którzy pędzili gdzieś nie zwracając na mnie uwagi. W którymś momencie zauważyłem drzwi na zamek czy karty magnetyczne więc od razu wpadłem do pokoju po mojej prawej. Tam okazało się że jakimiś bocznymi pomieszczeniami można te drzwi ominąć.
W którejś sali z kolei natknąłem się na gościa ubranego w ciemno szary sterylny kombinezon epidemiologiczny który spojrzał się na mnie dziwnie i poszedł.
Dalej jest znowu sekwencja pomieszczeń i korytarzy aż wpadłem do pomieszczenia z jakimiś komputerami, raczej nowoczesnymi.
W tym miejscu stwierdziłem ze koniecznie potrzebny mi komputer więc zacząłem się przyglądać wszystkiemu. W środku był jeden gościu w kitlu, który w ogóle nie przypominał naukowca (a bardziej łysego karka prosto z siłowni). Stwierdziłem bez ogródek że podoba mi się mały netbook (2/3 wielkości obecnych netbooków) ale facet stwierdził że to jego prywatny. Generalnie gość wyglądał na bardzo zdziwionego.
Bez namysłu więc zabrałem jakiegoś na oko 13 calowego Della dość dziwnie wyglądającego. Z jakichś strzępków rozmów pamiętam że gość stwierdził że ten jego to dwurdzeniowy 2,2 GHz a ten Dell to dwurdzeniowy 2,4 GHz.
Jak zabierałem Della to facet zaczął się denerwować i krzyczeć, a po chwili mnie gonić.
Tu nastąpiła sekwencja pościgu po klatce schodowej i korytarzach, z trzymanym przeze mnie w ręku komputerem i jakimś segregatorem (nie wiem skąd go wziąłem). Aż w końcu wypadłem przez główne drzwi frontowe i zobaczyłem 3 duże wieżowce mieszkalne pomiędzy którymi było coś na rodzaj trójkątnego ronda i placu wewnątrz niego.
Tam poganiałem się chwilą z gościem aż zgubiłem go wsiadając do zatłoczonego autobusu wraz z komputerem schowanym w segregatorze. Co zabawne podczas ucieczki miałem wrażenie że jestem na koncercie Stompa, jacyś młodzi goście wygrywali rytm waląc w różne rzeczy dla zabawy. W sumie odczułem wrażenie że to jakieś miasteczko studenckie i wszyscy się tu non stop świetnie bawią (wyglądało to miasteczko jak z bajki albo filmu a nie jak z prawdziwego świata). W trakcie uciekania po tym placu pamiętam też że znowu miałem wyraźne obrazy wybitnie kocich stóp, rąk, dłoni i że generalnie wzbudzałem sensację (bo też przypominało to bardziej leparkour niż zwykły bieg).

W momencie wysiadania z autobusu sen się urwał.
Fin.
"An asymmetric boob job
A gentle caress of the inner thigh
Sean Connery"

0
(+0|-0)
Re: Sennik Codzienny:)
Wysłano: 21.03.2011 13:14:51
POMIDOR
Dzisiaj mi się przyśniło: sen o tematyce furry i yiff. były też fursuity. No więc siędzę sobie w szkole w sali komputerowej. stare monitory crt, ale jakiś projektor co jak się dotyka ścianę to reaguje jak tablet. No i mam gdzieś 14 lat i oglądam sobie obrazki o treści niecenzuralnej :3 Nagle wchodzi do sali komputerowej jakiś fursuiter i woła kogoś, ja idę z nim, spotykam tam kilku fursuiterów jakiegoś miśka w za małym stroju (chyba partialu) szarego psowatego itp. - rozmawiam z nimi trochę. wchodzę do sali a tam jakaś komisja w której skład wchodzą przebrani i nieprzebrani w fursuity ludzie. I oskarżają mnie o oglądanie yiffu. ja się bronię i jestem święcie przekonany że yiff ten co oglądałem widziałem pierwszy raz i był na komputerze na który się przesiadłem (bo wcześniej siedziałem z tyłu potem przeniosłem się do przodu. i wtedy się obudziłem.
Ostatnio edytowany przez kitsunechao dnia 21.03.2011 13:21:06

0
(+0|-0)
Re: Sennik Codzienny:)
Wysłano: 4.06.2011 11:50:06
Trickster
Anthro
Niedawno wstałem, a przyśnił mi się fajny sen więc go zapiszę dla potomności xP Niestety nie pamiętam całego.

Sen zaczął się na jakiejś średniowiecznej wsi, miałem na sobie szaty maga, dziwnie pomieszane z elementami zbroi i rynsztunku rycerskiego, u boku żelazna buława. Wieśniacy rzucają się na mnie i wlewają do ust siłą jakiś eliksir, nie wiem co on robi, odwracam się, za mną otwarta gardziel ziemi, gęsty, niebiesko-morski dym. Wchodzę do środka, po krótkim spacerze staję nad krawędzią wielkiego komina, poszarpane skały, wszędzie dym, po lewej widzę spiralną ścieżkę w dół, w środku komina stało kilka potężnych kolumn z obsydianu, chyba pięć. Spiralną ścieżką okalającą komin o średnicy około 50 metrów a głębokości co najmniej 300 metrów, schodzę w dół, na samym dole widzę błękitną fluorescencyjna sadzawkę okalającą obsydianowy okrągły podest z którego też wyrastały kolumny. Na środku podestu stoi smok, wielki, z obsydianowymi rogami, potężnie zbudowany, w kolorze czarnym poprzetykanym nićmi i wyrostkami morskiego koloru, jest opleciony ciężkim łańcuchem, jednak nie jest uwięziony, przez głowę przechodzi mi myśl, że ten łańcuch trzyma go w kupie. Wygląda jak zrobiony z matowego kryształu, właściwie to widzę jak wystające szklane kawałki dzwonią o siebie, kruszą się i spadają, dzwoniąc. Jego skrzydła były zbudowane z migoczącej warstwy minerałów, zupełnie niczym pociętych na plastry. Kryształy te wyglądają niczym lód z najstarszych lodowców, jest piękny. Smok nic nie mówi - od razu rzuca się do ataku używając łap i kolumn by wybić się w moją stronę - robię unik i biegnę w stronę spiralnej pochylni - smok trzeszcząc, krusząc się i dzwoniąc wbija swoje pazury w ściany komina wspinając się w górę próbuje strącić mnie łapami, zionie błękitnym płomieniem, biegnę potykając się o ostre szklane skały, drąc materiał, kalecząc sobie nogi, na płaszcz spada kaskada zimnych kryształowych łusek smoka. Jestem już w połowie drogi na górę, smok przytula się brzuchem do spiralnej ścieżki-szczeliny próbując dosięgnąć mnie szponiastą łapą, wyciągam żelazną buławę i gruchoczę smokowi łapę, w której zostaje kryształowe wgłębienie, smok ryknął wyrzucając z siebie więcej dymu, jego środek płonie, a przez to, że jest z ciemnego matowego kryształu, widzę jak błękitny ogień pulsuje w jego wnętrzu. Uciekam dalej, on z wściekłości kruszy obsydianową ścieżkę za mną, potem przede mną, przeskakuje poszarpane szczeliny, smok drugi raz przytula się do ściany - w jego mostku tkwi podłużny kryształ, uderzam w niego buławą, ten łamie się z trzaskiem, nieoczekiwanie ścieżka w tym miejscu była szersza, smok zamachnął się łapą i z impetem uderzył mnie, wbijając kryształ w okolice obojczyka. Czuję chłód, potężny ból, który po chwili zmienia się w pulsującą przyjemność rozlewającą się po obojczyku, patrzę na swoje ręce, pokaleczone, powbijane szklane płytki błyszczą się i mienią jak gwiazdy na niebie, dłonie zaczynają ciemnieć i rogowacieć, czuję jak rosną, klatka piersiowa poszerza się, smok patrzy z satysfakcją dmuchając strużkami dymu z nozdrzy. Moje łapy obrosły w szpony, stalowy napierśnik pękł z trzaskiem, szata się rozerwała, czułem każdą zmianę w swoim ciele, ostatni raz spojrzałem na smoka, który się uśmiechnął złowrogo, i sen się urwał...

0
(+0|-0)
Re: Sennik Codzienny:)
Wysłano: 10.06.2011 23:06:39
Lew
Anthro
Krótko i na temat - stara fursona Inu mi się śniła

0
(+0|-0)
Re: Sennik Codzienny:)
Wysłano: 11.06.2011 1:05:42
Anthro
Moja? XD a jaka?
KOCHAM CIE I CHCE ZJEŚĆ TWOJE DZIECI <3
NIEDOROZWINIĘTE DZIECI SMAKUJĄ NAJLEPIEJ <3

0
(+0|-0)
Re: Sennik Codzienny:)
Wysłano: 14.06.2011 23:00:01
Lew
Anthro
Cytat z "Inu":
Moja? XD a jaka?

http://www.polfurs.org/mo...s_imageid=11352 ta tutaj razem z fursoną Niuxxi . coś tam do mnie mówiłyście ... a potem pojawiło się takie wielkie drzewo a potem .... nie pamiętam XD

Anonim
0
(+0|-0)
Re: Sennik Codzienny:)
Wysłano: 16.06.2011 21:45:26
hehehe no to nieźle :3 nie wiem czy powinnam napisac o tym śnie bo to raczej typu yiff xD nawet nie wiem czemu mi się takie coś przyśniło

0
(+0|-0)
Re: Sennik Codzienny:)
Wysłano: 16.06.2011 23:23:53
Lew
Anthro
Cytat z "Niuxii":
hehehe no to nieźle :3 nie wiem czy powinnam napisac o tym śnie bo to raczej typu yiff xD nawet nie wiem czemu mi się takie coś przyśniło
Pisz bardzo jestem ciekawy twoich snów .

Anonim
0
(+0|-0)
Re: Sennik Codzienny:)
Wysłano: 16.06.2011 23:27:42
ee nie nic ciekawego nie było w tym śnie no może po za tym że to był mój pierwszy sen w którym byłam w ciele mojej fursony :3

0
(+0|-0)
Re: Sennik Codzienny:)
Wysłano: 16.06.2011 23:44:36
Człowiek
A ja mam Lucid Dream i nie mam snów :< Snie o tym co chce : <
Born to be [h/a/t/e/d]

0
(+0|-0)
Re: Sennik Codzienny:)
Wysłano: 17.06.2011 0:03:25
Smok
Zmiennokształtny
Cytat z "Chemical":
A ja mam Lucid Dream i nie mam snów :< Snie o tym co chce : <


Od 2 dni się zastanawiam, czy założyć temat o LD...miło byłoby powymieniać doświadczenia.

0
(+0|-0)
Re: Sennik Codzienny:)
Wysłano: 17.06.2011 0:14:56
Człowiek
Chcesz to zakladaj ; ) z LD jestem juz od 5 lat na poczatku dziennym
Born to be [h/a/t/e/d]

0
(+0|-0)
Re: Sennik Codzienny:)
Wysłano: 17.06.2011 0:19:34
Smok
Zmiennokształtny
Cytat z "Chemical":
Chcesz to zakladaj ; ) z LD jestem juz od 5 lat na poczatku dziennym

I h8 U >:C

0
(+0|-0)
Re: Sennik Codzienny:)
Wysłano: 17.06.2011 0:39:51
Człowiek
Cytat z "Jester":
Cytat z "Chemical":
Chcesz to zakladaj ; ) z LD jestem juz od 5 lat na poczatku dziennym

I h8 U >:C


Cwicz a nie sie o**erdalasz ; )
Born to be [h/a/t/e/d]

Offline
inż. Toboe
0
(+0|-0)
Re: Sennik Codzienny:)
Wysłano: 17.06.2011 0:44:51
Irbis
Bestia
Swoją drogą znam gościa, co jest z OOBE na porządku niemal dziennym...
Dobra... róbcie ten temat o LD i OOBE bo też się nad takim zastanawiałem. >]
Jam jest Toboe, Wyjący Irbis.

0
(+0|-0)
Re: Sennik Codzienny:)
Wysłano: 17.06.2011 1:32:08
Trickster
Anthro
Ekhem... ja jestem z OOBE i LD na porządku dziennym.

EDIT: Próbowałem się rozwodzić na te i inne tematy już, ale zostałem pojechany na maksa że jestem dzieciak, że wierzę w takie rzeczy, więc stwierdziłem, że zostawię moje sekrety, techniki i ćwiczenia dla siebie : P
Ostatnio edytowany przez Rave dnia 17.06.2011 1:35:05

0
(+0|-0)
Re: Sennik Codzienny:)
Wysłano: 17.06.2011 2:12:35
Śnieżny Lampart (krzyżówka)
Jolka-Wirówka
Cytat z "Rave":
Próbowałem się rozwodzić na te i inne tematy już, ale zostałem pojechany na maksa że jestem dzieciak, że wierzę w takie rzeczy, więc stwierdziłem, że zostawię moje sekrety, techniki i ćwiczenia dla siebie : P


So? Jest ciemnogród, jest zabobon i elita :P
Ignore them. Trolls need to be fed.

0
(+0|-0)
Re: Sennik Codzienny:)
Wysłano: 17.06.2011 2:13:55
Trickster
Anthro
Pocieszające słowa : ) *tul*

Anonim
0
(+0|-0)
Re: Sennik Codzienny:)
Wysłano: 10.10.2011 7:31:02
wtf....tylko ja cierpię na niedobór snu?!

0
(+0|-0)
Re: Sennik Codzienny:)
Wysłano: 10.10.2011 7:53:20
Lew
Anthro
ja w ogóle snów nie mam :rollk:

0
(+0|-0)
Re: Sennik Codzienny:)
Wysłano: 10.10.2011 10:56:52
V. Vulpes
Anthro
Każdy ma sny, ale nie każdy pamięta. Wystarczy autosugestia. Zasypiaj z przeświadczeniem, że jak się obudzisz będziesz wszystko pamiętał. Dużo myśl o snach. Jest wiele technik, ale trzeba zachować systematykę. ;-)k

0
(+0|-0)
Re: Sennik Codzienny:)
Wysłano: 10.10.2011 11:21:12
jestę kapibarę
Cytat z "Wilk":
ja w ogóle snów nie mam :rollk:

Cytat z "fanpers":
Każdy ma sny, ale nie każdy pamięta. Wystarczy autosugestia. Zasypiaj z przeświadczeniem, że jak się obudzisz będziesz wszystko pamiętał. Dużo myśl o snach. Jest wiele technik, ale trzeba zachować systematykę. ;-)k


Ja mam tak jak Wilk, zresztą pisałem kiedyś.
fanpers - nie zawsze się da. U mnie nie działa i tyle. Zasypiam się i budzę, pomiędzy nie ma nic.

 Aby pisać należy być zalogowanym
<<1...1314151617181920>>


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków.
Możesz przeglądać wątki.
Nie możesz dodawać odpowiedzi.
Nie możesz edytować swoich postów.
Nie możesz kasować swoich postów.
Nie możesz dodawać ankiet.
Nie możesz głosować.
Nie możesz dodawać załączników.
Nie możesz pisać bez weryfikacji.

Wyszukiwanie zaawansowane