Zmień fonty Zmień rozmiar
Strona główna Teksty PASTE Sznurki Galeria Forum Informacje Chat: Discord Kalendarz Mapa Szukaj / użytkownika Rejestracja
  
Recenzje: Garry Kilworth - Spalony Dąb, Autor: tanuki  
Autor: tanuki
Opublikowano: 2009/3/22
Przeczytano: 1270 raz(y)
Rozmiar 4.47 KB
1

(+1|-0)
 
"- Spróbujmy ich dogonić. Nie mogą być bardzo daleko. Chodźmy. Łukasz, Minimufka, Roślinka, idźcie tym śladem.
- Śladem krwi- powiedziała cicho Roślinka."

"Książkę tą dedykuję gdaczącym mieszkańcom kurników"
"




Wyspa Niebo to piękna, zielona kraina, od skraju Półksiężycowego Lasu po leżące daleko na wchodzie szczyty Żółtych Gór. Podzielona na hrabstwa, pełna malowniczych wiosek, zamków i monumentalnych kościołów przypominałaby średniowieczną Anglię, gdyby nie to, że... Opuścili ją wszyscy ludzie. A zostawione sobie samym leśne zwierzęta przejęły ich obyczaje.

Niestety, nie tylko te dobre.

Mamy więc tu wielkich feudałów, zmuszających słabsze stworzenia do niewolniczej pracy. Mamy krwiożerczych najemników, przyzwyczajonych do polowania na inne zwierzęta jeszcze za rządów człowieka. Mamy bezlitosnych łowców nagród. A do tego mnóstwo innych niebezpieczeństw, jak dzikie leśne kuny, ożywione posągi, czy barbarzyńskie plemiona szczurów, które pod wodzą czarnoksiężnika Flaggatisa knują, jak opanować świat.

W tym świecie żyje nasz bohater- w pełni zasługujący na ten tytuł. Łasica Srebrzyk. Banita, który na czele swej leśnej bandy walczy z niegodziwością zachłannego gronostaja, Księcia Kropki. Dzielny, szlachetny, prawdziwy obrońca uciśnionych... Czyżby... Robin Hood? ;-)k

Srebrzyka poznajemy w momencie, kiedy ma pełne łapy roboty. Okazuje się, że wyspie grozi powódź- i tylko ludzie mogą jej zapobiec. Jakby nie dość mu było zmagań z żołdakami księcia! Srebrzyk i jego wesoła kompania muszą wyruszyć w drogę, by odnaleźć ludzi i sprowadzić ich z powrotem. Czeka ich niebezpieczna wyprawa, pełna wyzwań, pościgów i licznych pułapek. A gronostaje, którym nie w smak byłoby przywrócenie dawnego porządku, zrobią wszystko, by ich powstrzymać...

*

Jest to pierwsza- i, niestety, jedyna wydana po polsku- część sześciotomowego cyklu "Welkin Weasels". Niestety, bo czyta się ją z prawdziwą przyjemnością. Historia toczy się wartko, jak na dobrą powieść przygodową przystało, częste zwroty akcji nie pozwalają się nudzić. Sytuacje, jakim musi sprostać łasicza drużyna, są tak różne, że każdy miłośnik fantasy znajdzie tu coś dla siebie. Są tu i epickie pojedynki, i zdradzieckie podstępy. Jest magia i mistyka, ba- nawet odrobina horroru. Wszystko, czego można by zapragnąć :-)k .

Jednocześnie, cała ta wielobarwność i różnorodność może w pewnym momencie stać się nieco męcząca. Być może jest to wina tego, że autor początkowo planował cykl jako trylogię- ale mi pozostało wrażenie, jakby chciał na siłę upchnąć cały worek pomysłów na zaledwie 320 stronach tekstu. Niektóre sytuacje aż proszą się o więcej uwagi (na przykład, moje ulubione barbarzyńskie szczury, czy scena ze strachami na wróble), tymczasem, zostają "zbyte" paroma zdaniami, jakby z braku miejsca albo czasu.

Nie wiem też, czy jest to winą naszego, polskiego przykładu, czy samej książki (żałuję, że mój angielski jest zbyt słaby na oryginał), ale miejscami wesoło-przygodowe akcje przechylają się w kierunku irytującej dziecinności. Mając jednak na uwadze inne (czasami budzące dreszczyk niepokoju) wydarzenia, które spotykają nasze łasice, skłaniam się ku tej pierwszej opcji- zwłaszcza, że polski wydawca umieścił książkę w serii 'dla dzieci i młodzieży'. No i już samo tłumaczenie imion Sylver, Mawk, Icham, Bryony (na moje oko: celowo "uśredniowiecznionych" i aż proszących się o oryginalne brzmienie), również skłania ku temu, że tłumacz wykonał nieco ugładzoną wersję utworu. Ech. Niektórzy nigdy nie przestaną myśleć, że "historia o zwierzętach" niekoniecznie równa się "dla dzieci"...

Podsumowując: przyjemna, lekka, ciekawa lektura. Szczerze polecam.


*


Garry Kilworth "Thunder Oak" / "Spalony dąb"
t.1 cyklu "Welkin Weasels" / "Łasice z wyspy Niebo"
Prószyński i S-ka 1997

 
Powrót do kategorii | Powrót do strony głównej artykułów
Komentarze są własnością ich autorów. Twórcy niniejszego serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za ich treść.
0
(+0|-0)
Recenzje: Garry Kilworth - Spalony Dąb, Autor: tanuki
Wysłano: 23.03.2009 18:13
Angora Turecka
Anthro
Cała seria jest dobra. Kiedyś pozbyłem się wielu książek z niej, został mi tylko Pullman - głównie z sentymentu do dobrej młodzieżowej literatury z głębszym przesłaniem (mowa o niedawno spaczonej filmem trylogii Mrocznych Materii). :)