Zmień fonty Zmień rozmiar
Strona główna Teksty PASTE Sznurki Galeria Forum Informacje Chat: Discord Kalendarz Mapa Szukaj / użytkownika Rejestracja
  
Opowiadania: Fuckie "Kolor nocy" Cz.0 prolog  
Autor: fuckie
Opublikowano: 2009/6/12
Przeczytano: 1178 raz(y)
Rozmiar 2.02 KB
1

(+1|-0)
 
Dusze mają miliardy kolorów i odcieni, a każdy oznacza coś innego. To tak jakby zestawić se sobą miliony najróżniejszych rzeczy - każda w innym kolorze. W najprostszym schemacie są dusze szare, czerwone i błękitne. To główne nurty barw, te na które zwraca się uwagę. Czerwone, to te rozpalone, te ukochane, pragnące dzielić się swoim ciepłem. Błękitne to te, które mają w życiu więcej entuzjazmu od innych. Te, które zobaczyły inne kolory i chcą za nimi iść, zaczynają powoli czerwienieć, albo chociaż zostają takie jakie przedtem - otwarte na więcej. Najczęściej widać jednak te szare, zapracowane, zajęte przyziemnością, która pochłania je w co najmniej 95 procentach. Takie dusze nie mają żadnych odcieni bieli, czy srebra. Są w pewien sposób bezbarwne. Dusze bez charakteru. Rozróżnia się wiele innych kolorów: zielenie, fiolety, pomarańcze, żółcie, czerń, i są to barwy codzienne. Prawdziwymi "perełkami", jakby to nie powiedzieć, są te złote i płomienne.
Mimo że każdy odcień symbolizuje co innego, wszystkie odznaczają się pewną stereotypowością. Zielone są spokojne, czarne zdradliwe, czerwone przyjazne, białe niewinne (z początku każdy ma białą duszę). Każde wahanie koloru świadczy o emocjach, uczynkach, charakterze. Złote natomiast i te płomienne, są mało przewidywalne. Nie pasują do reszty, są łącznikiem niemal wszystkich kolorów. To takie machiny do gromadzenia w sobie uczuć, emocji, przeżyć. Ze wszystkich barw tylko najdalej im do czerni, co jednak nie oznacza, że są z natury dobre. Są nieprzewidywalne.

Nie mamy wpływu na kolor swojej duszy. Nikt nie potrafi odgadnąć swojego koloru, można jedynie spekulować. Nazywam się Korn, i jestem chyba jedyną osobą na świecie, która potrafi zobaczyć kolor duszy. Każdego, tylko nie swój. Nie wiem skąd wzięła się ta zdolność, teorię opracowałem i wyłożyłem sam. W swoim doczesnym życiu spotkałem zaledwie jedną złotą i dwie płomienne osoby. Nigdy ich nie poznałem.
 
Powrót do kategorii | Powrót do strony głównej artykułów
Komentarze są własnością ich autorów. Twórcy niniejszego serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za ich treść.
Anonim
0
(+0|-0)
Opowiadania: Fuckie "Kolor nocy" Cz.0 prolog
Wysłano: 11.07.2009 23:45
spotkałem nie poznałem? lekka sprzeczność?