Zmień fonty Zmień rozmiar
Strona główna Teksty PASTE Sznurki Galeria Forum Informacje Chat: Discord Kalendarz Mapa Szukaj / użytkownika Rejestracja
  
Opowiadania: Raven "Portal"  
Autor: Mort
Opublikowano: 2010/6/20
Przeczytano: 874 raz(y)
Rozmiar 7.93 KB
-2

(+1|-3)
 
Uwaga, prolog opowiadania non-furry, napisany na kolanie w około pół godziny więc wybaczcie błędy. Miłego czytania.

15/05/1979 <Miejsce: ASEC>
- Profesorze, chyba nie zamierzamy uruchomić testów w tak wczesnej fazie eksperymentu? – Powiedział mężczyzna w białym kitlu, gorączkowo przeglądał dane i wykresiki w notesie, który ściskał tak mocno, że zbielały mu knykcie.
- Musimy, Black Mesa wyśle nas na stryczek jeśli się nie pospieszymy. – Siwy profesorek patrzył przez taflę grubego zbrojonego szkła na okrągłą klatę schodową zbudowaną z betonu, na środku stała maszyneria splątana kablami, mnóstwo konsol i naukowców krzątających się po całym pomieszczeniu.
Na środku można było dostrzec dwie stalowe obręcze oplecione kablami połączonymi z maszynerią.
- Profesorze Fiodorow, to naprawdę niebezpieczne… - Zakrzyknął ktoś wchodząc do małego sterylnego pomieszczenia z szybą za którą naukowcy przygotowywali test.
- Mam tego dość! Zamknij się i wyjdź! – Odwrócił się Lew Fiodorow z czerwoną od wściekłości twarzą.
Młody naukowiec speszony szybko wyszedł, dostał z Bara od postaci wyróżniającej się na tle białych ścian, kitli i podłóg. Miał pomarańczowy uniform z nadrukowanym na plecach napisem „Aperture Science Enrichment Center”, a poniżej „Obiekt 00001”.
Lew się uspokoił.
- Jesteś wreszcie… Chciałem ci pogratulować odwagi, nikt inny nie był… nie ukrywajmy… na tyle głupi by dać się w to wciągnąć.
- Spokojna głowa profesorku, wszystko będzie dobrze. Proszę o to papiery dotyczące zdrowia.
- Połóż je na stole, biegnij szybko na dół, czas zaczynać. – Odwrócił się do szyby i westchnął. – Czymże zasłużyliśmy…
Tymczasem mężczyzna w uniformie już biegł surową betonową klatką schodową na dół, otworzył silnym pchnięciem dwuskrzydłowe drzwi i przeszedł szybkim krokiem na miejsce testu.
Rozległ się kobiecy, mechaniczny głos robota.
- Uwaga, rozpoczęcie testu za minutę. Prosimy nieupoważnionyyyyyyyyyyyyy… - głos zaciął się - …yyy p-personel o opuszczenie Sali testowej. Test nie rozpocznie się póki cały personel nie opuści pomieszczenia testo… Dzzzt.
- Cholerna GlaDOS, niech ktoś zajrzy do interfejsu, gdzieś musi być spięcie! – Zagrzmiał Lew. – Jedna kobieta w okularach opuściła pomieszczenie.
Przed Fiodorowem znajdowała się paleta z kilkoma przełącznikami osłonionymi szklanym pudełkiem z zawiasem. Zdjął identyfikator z szyi, obok niego dyndał malutki kluczyk. Złapał za mikrofon leżący na stole i przytrzymał przycisk MIC.
- Dość już tego! Wynocha mi z tej sali, zaczynamy! – Opluł mikrofon wrzeszcząc, a głośniki w betonowej Sali trzeszczały.
Włożył kluczyk do palety i przekręcił, konsoleta zamigotała na pomarańczowo, na ekranie pojawiło się logo Aperture Science i napis „Hello!”
Pomieszczenie testowe na dole też zamigotało i ożywiło się, niczym kluczyk w stacyjce samochodu maszyneria sapnęła i zaświeciła diodami. Tymczasem wszyscy naukowcy już wyszli z Sali, pozostał tylko Obiekt.
Obiekt nacisnął przycisk na mikrofonie przy kołnierzu.
- Jestem gotowy profesorze.
- Świetnie. – Odpowiedział nawet nie naciskając przycisku MIC. Otworzył pierwsze szklane pudełko i kliknął czerwony guzik. Zawtórowało temu włączenie mierników energii i strzałek pokazujących różne statystyki.
- Zalecane jest zdjęcie wszelkich metalowych obrączek, kolczyków i innych elementów ozdobień. Prosimy również o odłożenie wszelkich kubków z napojami i nieupoważnionymi cieczami. – Wtrąciła GlaDOS.
- Zamknij się, głupia dziwko! – Powiedział Lew i włączył zasilanie. Od próby dzielił go jeden przycisk uruchamiający sekwencję.
- Wulgaryzmy nie są pożądane-ne-ne-newww…Bzztt... Instytucji. – Stwierdził Superkomputer przez białe głośniki w rogach pomieszczenia.
Lew Fiodorow zamknął oczy i rozmasował je palcem wskazującym i kciukiem. Mierniki pokazywały energię rzędu kilka gigawatów. Lew wcisnął ostatni przycisk.
- Przygotowania. Próba pierwsza. Zamknąć wszystkie drzwi. – zamek kliknął. Po czole profesora spłynęły wielkie krople potu kapiące na konsolę. – Sekwencja… START.
Prąd popłynął przez obręcze bucząc cicho, z kolców po wewnętrznej części pierwszej obręczy wyleciały niebieskie strumienie czystej energii, o wiele wydajniejszej niż prąd. Zlały się w plamę na obręczy. Z zewnętrznej zaś strony wysunęły się bolce, otworzyły się i obróciły łącząc się ze sobą, tworząc drugą obręcz nad pierwszą.
- GlaDOS. Pole elektromagnetyczne. – Rozkazał Lew.
Pole trzymało energię w obręczy, zaczęło formować się w niebieski owal który migotał niczym tafla płynnego szkła.
- Faza pierwsza zakończona. Rozpoczynanie fazy drugiej. – Obwieściła GlaDOS.
Druga obręcz zadziałała tak samo. Popłynęła niebieska energia, która po chwili zmieniła kolor na pomarańczowy. W tym samym czasie w niebieskim portalu za taflą bezkształtnej energii zaczął się pojawiać kształt widoczny z naprzeciwka pomarańczowego. Po chwili stał się klarowny, i energia była widoczna tylko na krawędziach obydwu portali.
- Czyń swoje Maximus. – Powiedział szeptem Lew.
Obiektowi 00001 zabiło mocno serce, oto stał przed pierwszym na świecie, supertajnym projektem wojskowym. Portal wydawał się być doskonale. Energia przestała buczeć, portal trzymał się ciasno w obręczy i nawet nie drgnął.
Wszedł na platformę i powoli zrobił krok w stronę niebieskiego portalu. Wyciągnął rękę i dotknął go. Ręka nie napotkała żadnego oporu. Spojrzał w prawo. Z pomarańczowego portalu wyłoniła się ręka Maximusa.
- Niech mi kto jaja utnie… to działa…
Tymczasem zza bezpiecznej szyby Lew oglądał efekty swojego dzieła. Maximus stał przed portalem tyłem do Lwa, w drugim zaś widział jego zszokowaną twarz.
- Wejdź. Bardzo powoli…
00001 zrobił krok, tak wolno jak mógł. Jego noga naturalne pojawiła się po jego prawicy. Zagłębił się w niego, i przeszedł powolutku cały. Chwile później stał przodem do Lwa i wesoło machał w kierunku szkła weneckiego.
- Niesamowite. Teraz przejdź w drugą stronę. – Ręce Fiodorowa trzęsły się.
Maximus już bez strachu postawił nogę w portalu i wszedł w niego uśmiechnięty.
Coś strzeliło, zamigotało i nagle światło zgasło w całym kompleksie. Nastała wielka niezręczna cisza. Lew zaczął krzyczeć do mikrofonu.
- Maximus! Maximus, kurwa, odezwij się! – Głośniki nie działały.
W trzewiach kompleksu coś trzasnęło znów i światło bzycząc cicho znów oświetliło obydwie sale.
- Maximus! – tym razem głośniki zatrzeszczały głosem Lwa.
- Witamy w systemie operacyjny GlaDOS. Jeśli chcesz skonfig-g-g-g-guro-uro…
Kobieta w białym kitlu zwymiotowała. Fiodorow złapał się za twarz.
- Kurwa, kurwa, kurwa…
W Sali leżały zwłoki Maximusa. Przecięte na pół. Przód i lewa noga oraz tył i prawa noga leżały parując. Cięcie było tak gładkie, że krew zaczęła wyciekać dopiero po minucie.
- Otwórzcie te cholerne drzwi! – Na salę wpadli lekarze, niestety nie było co ratować.
Jeden z lekarzy przewrócił przednią połowę 00001. Wyraz na jego twarzy został taki sam. Szeroko otwarte oczy, uśmiech na twarzy.
Fiodorow wyszedł z pomieszczenia.
- Co myśmy narobili… Dawajcie mi tu kogoś od Black Mesy! INO BYSTRO NA LITOŚĆ BOGA!
-…ować wydaj polecenie głos …Dzzzrrt… test pierwszy zakończony sukcesem…
 
Powrót do kategorii | Powrót do strony głównej artykułów
Komentarze są własnością ich autorów. Twórcy niniejszego serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za ich treść.
0
(+0|-0)
Opowiadania: Raven - "PORTAL"
Wysłano: 21.06.2010 1:01
Pan Sympatyczny
Inna forma
Staying tuned for more...

0
(+0|-0)
Opowiadania: Raven - "PORTAL"
Wysłano: 21.06.2010 14:03
jestę kapibarę
opowiadanie opowiedzianego? :-?k

-2
(+0|-2)
Opowiadania: Raven - "PORTAL"
Wysłano: 21.06.2010 16:35
-----
Wsadzanie własnych pierdół do idealnych historii powinno być karalne.
Nieważne jak dobry by był ten fanfiction - u mnie thumb-down.

-2
(+0|-2)
Opowiadania: Raven - "PORTAL"
Wysłano: 21.06.2010 19:10
Smok rakietowy
Smok
Jestem na nie. Z tych powodów co wyżej... Portal jest Portal :-Dk

-2
(+0|-2)
Opowiadania: Raven - "PORTAL"
Wysłano: 21.06.2010 21:51
Lateksowy książe
Anthro
FAN FICTION.

Umrzyj, seriously.

Anonim
0
(+0|-0)
Opowiadania: Raven - "PORTAL"
Wysłano: 21.06.2010 22:49
Masz coś do fanfiction? ;)

0
(+0|-0)
Opowiadania: Raven - "PORTAL"
Wysłano: 21.06.2010 23:53
Trickster
Anthro
Pewnie. Lepiej napisać, że jakiś facet w firmie, która robiła kabiny prysznicowe podczas wypadku z rtęcią poddała mu pomysł na zmienienie nazwy firmy na Aperture Science, i z kiblów i rur hydraulicznych przejście do portali :3

0
(+0|-0)
Opowiadania: Raven - "PORTAL"
Wysłano: 22.06.2010 0:07
Pan Sympatyczny
Inna forma
dziwna agresja... Sam jestem fanem "Portala", a fan-fiction jako gatunek z założenia lubię, zwłaszcza, że opowiadanie jest sprawnie napisane i dobrze się czyta (pomimo drobnych błędów wynikajacych z pisania na kolanie).

0
(+0|-0)
Opowiadania: Raven - "PORTAL"
Wysłano: 22.06.2010 0:23
Mała dziewczynka
z wielkim ★działem
Podoba mi się, a lubię portal i pewnie oburzył bym się na profanację. Było dobrze, a nawet mnie zaciekawiło i z chęcią przeczytał bym kolejną część. Dobrze ująłeś błędy GlaDOS (tutaj jeszcze się rozwijające) i ujęło mnie jej ostatnie w tej części zdanie, sugerujące że mimo wszystko, wszystko poszło po jej myśli.

Opisy przedmiotów (i innych kabli) może zbyt rozbudowane, ale wypełniają lukę po całkowitym braku wprowadzenia bohaterów. Ale to dobrze, bo to nie bohaterowie są tu najważniejsi. Od razu poczułem się wciągnięty do akcji, jakbym był właśnie obserwatorem pierwszego testu.