Zmień fonty Zmień rozmiar
Strona główna Teksty PASTE Sznurki Galeria Forum Informacje Chat: Discord Kalendarz Mapa Szukaj / użytkownika Rejestracja
  
Opowiadania: Whiro "Another Sweet Fucking Dreams"  
Autor: Amon
Opublikowano: 2010/11/16
Przeczytano: 1089 raz(y)
Rozmiar 5.00 KB
0

(+0|-0)
 
NAPISAŁO SIĘ SAMO. WIĘCEJ NIE BĘDZIE. DOBRANOC.

"ANOTHER SWEET FUCKING DREAMS..."

Sen jest jak śmierć. Zmartwychwstajesz rano. Sen jest jak narkotyk - ucieczka od realności. Ucieczka wgłąb umysłu. Nawet jeśli umysł jest chory. Sen jest jak basen. Można przez niego przepłynąć. Dla rozrywki. Można się w nim utopić. Kiedy nogi zaplątują się pod wodą w zimne dłonie, które trzymają mocno i ciągną w dół. Pragnienie powietrza ugaszone jest wodą...

Mrugnięcie.

Sen jest jak budynek, w którym winda nigdy nie zatrzymuje się na pożądanym piętrze,
tylko ciągle innym - ale nigdy na parterze. Na schodach czekają nieruchome manekiny,
takie same jak na wystawach sklepów. Dziwne pozy, nieruchome twarze zastygłe w groteskowych uśmiechach. Puste, martwe oczy szukają ofiary. Manekiny nie poruszają się, tylko przesuwają, pozostając w swoich pozach. Wyciągnięte ręce są coraz bliżej.

"Czemu mi to robisz?"

"Bo mogę..."


Uśmiech wylewa się z twarzy. Dosłownie. Zęby płyną z czarną mazią. To są małe białe robaczki, które podpełzają coraz bliżej. Nie ma ucieczki z tego pomieszczenia. Meble są znajome, lecz nie ma drzwi. Pod ścianą skrada się bezwłosy pająk, wielkości dwóch dłoni. Gdy wskakuje, można poczuć jego gumiastą skórę. Jego pokraczne nóżki nie są jednakowe. Są niczym ulepione nierówno z plasteliny.

Coś jest pod siedzeniem. Coś przebiegło, muskając nogę. Coś uciekło pod łóżko. Czeka tam teraz.

"Chodź... Chodź spać..."

"Tak bardzo zmęczony..."

"Spać... Spać..."


Prześcieradło jest z ludzkiej skóry. Ciągle ciepłe. Pod nim można wyczuć żyły i pulsującą w nich krew. Pająk oplata całość w kokon. Wewnątrz głodne robaki robią resztę.

Bez nóg, bez skóry, bez odwagi. Bez sił na walkę. Bez sił na ucieczkę. Winda nie działa. Parter nie istnieje. Manekiny suną po ziemi.

Mrugnięcie.

Bez sił, by być dobrym. Bez odwagi, by walczyć ze złym. Złe się śmieje cicho, podczołgując się do łóżka. Jadowity szept sączy się do ucha, gdy martwa ręka wsuwa się pod kołdrę.

"Jestem Czarnym Panem z Czarnej Szafy. Trzeba było zamknąć ją porządnie..."

W czarnej szafie jest półeczka. Na półeczce, jest książeczka. A w książeczce, wierszyk czeka - dla niegrzecznych dzieci, które dusiły kota. Kot uciekał, kot się bał - kot tylko przeżyć chciał...

Nie ma zbawienia, nie ma przebaczenia. Nie ma przedawnienia. Gówno nie zaczyna z czasem pachnieć ładnie. Coś co martwe, nie ożyje. Przeszłość jest zamknięta. Nie można do niej wrócić. Nie można nic zmienić.

Teraźniejszość rozpada się w rękach. Mija szybciej, niż można mrugnąć.

Mrugnięcie.

"Podejdź synku, coś ci powiem. Weź deseczkę i weź gwoździe - jeden przybijesz, gdy zrobisz coś złego."

Puk. Puk. Puk. Młotek miażdży palce. Pękają paznokcie. Gwoździ w deseczkę wbitych jest dużo. Nie ma miejsca na więcej.

"Podejdź synku, coś ci powiem... Weź deseczkę i wyjmij wbite gwoździe"

Gwoździe wychodzą ciężko. Z każdej dziurki wypływa krew.

"Podejdź synku, coś mi powiedz... czy rozumiesz o co chodzi?"

"Tak, rozumiem. Każdy błąd trzeba naprawiać, bo w końcu zabraknie miejsca i czasu na naprawę..."

"Nie... Każdy błąd niszczy życie, a blizny po gwoździach zostają na zawsze..."

Na podłodze leży ciało. Tysiąc gwoździ jest w nie bite.

Mrugnięcie.

W tym budynku parter nie istnieje. Są tylko piętra... i dach. Dach, z którego widać świat. Gdzieś tam, w oddali, jest lepsze życie. Gdzieś tam jest ciepło, gdzieś tam jest uśmiech. Gdzieś tam jest wolność. Gdzieś tam jest zadowolenie z siebie.

Mrugnięcie.

Okaleczone ciało wymiotuje czarną mazią, w której żyją białe larwy. Larwy karmią się ciałem, by rosnąć i ewoluować. Z niektórych larw powstają motyle. Z innych - karaluchy. Karaluchy zjadają motyle. Każdy motyl płacze. Każdy karaluch się śmieje.

Mrugnięcie.

Gdzieś tam jest lepszy świat. Wystarczy jeden krok w przepaść.

Krok.

Przebudzenie.

 
Powrót do kategorii | Powrót do strony głównej artykułów
Komentarze są własnością ich autorów. Twórcy niniejszego serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za ich treść.
0
(+0|-0)
Opowiadania: Whiro "Another Sweet Fucking Dreams"
Wysłano: 16.11.2010 15:52
Homo aves
Anthro
Powiem to samo co pod ostatnim twoim dziełem.
Masz chłopie talent do opisywania tego co ci w duszy gra i do tego jeszcze obrabiasz to w takie czarne barwy. Pełne bólu i cierpienia, strachu i nostalgii, a jednocześnie inteligentne. najbardziej podoba mi się ten fragment.

"Podejdź synku, coś ci powiem. Weź deseczkę i weź gwoździe - jeden przybijesz, gdy zrobisz coś złego."

Puk. Puk. Puk. Młotek miażdży palce. Pękają paznokcie. Gwoździ w deseczkę wbitych jest dużo. Nie ma miejsca na więcej.

"Podejdź synku, coś ci powiem... Weź deseczkę i wyjmij wbite gwoździe"

Gwoździe wychodzą ciężko. Z każdej dziurki wypływa krew.

"Podejdź synku, coś mi powiedz... czy rozumiesz o co chodzi?"

"Tak, rozumiem. Każdy błąd trzeba naprawiać, bo w końcu zabraknie miejsca i czasu na naprawę..."

"Nie... Każdy błąd niszczy życie, a blizny po gwoździach zostają na zawsze..."

Na podłodze leży ciało. Tysiąc gwoździ jest w nie bite. :milosck:

hehehe Powiedz to księdzu! Ucieszy się :-Pk
Bardzo mi się podoba :-Dk

0
(+0|-0)
Opowiadania: Whiro "Another Sweet Fucking Dreams"
Wysłano: 16.11.2010 21:50
Pan Sympatyczny
Inna forma
Hmm... dzięki. Moje rozmowy z księdzowymi ludzikami zwykle zaczynają się i kończą się na temacie dinozaurów. Choć czasem myślę, że sam bym chętnie został księdzem...

0
(+0|-0)
Opowiadania: Whiro "Another Sweet Fucking Dreams"
Wysłano: 16.11.2010 23:48
Trickster
Anthro
Pewno takim w zbroi i mnóstwem ostrych narzędzi pod tuniką... : )

0
(+0|-0)
Opowiadania: Whiro "Another Sweet Fucking Dreams"
Wysłano: 16.11.2010 23:53
Pan Sympatyczny
Inna forma
Amen...

0
(+0|-0)
Opowiadania: Whiro "Another Sweet Fucking Dreams"
Wysłano: 17.11.2010 19:12
Homo aves
Anthro
Twarz masz odpowiednią
:-Pk

0
(+0|-0)
Opowiadania: Whiro "Another Sweet Fucking Dreams"
Wysłano: 25.11.2010 18:12
Przeczytałem obie części i uważam, że jest zbyt chaotyczne. Gdyby było trochę dłuższe, myślę że bardziej by się trzymało kupy.

Przyczepię się tutaj do jednego błędu:
"Okaleczone ciało wymiotuje czarną mazią..." - zły styl. Ciało nie może wymiotować. Najwyżej "Z ust okaleczonego ciała wypływa czarna maź..." czy coś takiego.

0
(+0|-0)
Opowiadania: Whiro "Another Sweet Fucking Dreams"
Wysłano: 30.08.2011 13:25
Wilk
Anthro
@ Raven: Hmm sado-maso?

Ogólnie tekst mocno sadomasochistyczny. Jeszcze nie wiem czy mi się podoba czy nie?