Zmień fonty Zmień rozmiar
Strona główna Teksty PASTE Sznurki Galeria Forum Informacje Chat: Discord Kalendarz Mapa Szukaj / użytkownika Rejestracja
  
Opowiadania: Drow "Chaos Haos"  
Autor: Drow
Opublikowano: 2013/3/26
Przeczytano: 902 raz(y)
Rozmiar 5.19 KB
3

(+6|-3)
 
Prolog


Pociąg. Przeciąg. Pociąg seksualny.

Mała dziewczynka stanęła na torach. Wyraźnie ją zafascynowały.


Szybka charakterystyka szyn: Bardzo ładne. Długie, w miarę proste. Kształtem przypominały życie. Miały wszystko to, co dziewczynka lubiła najbardziej. Połysk i przeznaczenie.

Tymczasem za jej placami rozgrywał się prawdziwy dramat. To akurat też idzie łatwo wytłumaczyć.

Przerażeni pasażerowie wyglądali przez okna. Niektórzy krzyczeli wniebogłosy. Niestety, niebo było głuche na ich wołania. Zupełnie tak głuche jak Madlen.

Z czasem blond włosy zmieszały się z krwią tworząc nowy, interesujący kolor. W mieszalni farb nazwano by go truskawkowym musli.

W związku z tym muszę się wam do czegoś przyznać. Nigdy nie lubiłem jeść płatków na śniadanie. Dziewczynka była tego samego zdania.

BYŁA.

Ale już jej nie ma...

Dacie wiarę?...

Rozdział 1


kiedy słowa spłyną po murach
kiedy morze zatopi okręty
kiedy na świat jako mordercy
przyjdą ludzie zaklęci w przynęty
co wtedy?
co się wtedy z nami
stanie kiedy zamiast upragnionego początku
nadejdzie gorzkie pożegnanie
...skąd mam wiedzieć?!
jak szumi wiatr?
kiedy człowiek wilkiem
a kiedy wilkiem brat?...


Epilog

- To nie jest zwykły pociąg. Dzięki niemu spełnią się wasze najskrytsze marzenia.
- Bileciki do kontroli.

Akurat.

- A dokąd jedziemy, panie konduktorze?
- Tego nie wie nikt.

Spis treści

Paweł, lat 34. Z wykształcenia prawnik. Żonaty, dwójka dzieci w wieku szkolnym.
Monika, lat 17. Uczennica. Puszcza się na lewo i prawo.


Pół roku później w pociągu...


Paweł, lat 34. Z wykształcenia prawnik. Rozwodnik, dwójka dzieci w wieku szkolnym.
Monika, lat 17. Uczennica. Ciężarna.


Pół roku i pięć minut później w pociągu...

"W przedziałach rozpościera się znieruchomiałe powietrze wypełnione setkami balonów. To właśnie tam wszystko krzyczy, płacze i ze złości tupie nogami w rozbitą podłogę. Optymista powie: Ktoś je wreszcie puścił w ruch. Pesymista stwierdzi: Skoro jest w ruchu, kiedyś znowu się zatrzyma. Realista doda: Mam pineskę... i co najważniejsze, jest nas trzech, a z płucami to nawet sześciu."

W tym samym czasie pociąg się zatrzymał. Serce dziewczynki również.
Świat wstrzymał oddech : Finał Ligi Mistrzów właśnie się rozpoczął.

- W coś uderzyliśmy.
- Pewnie w kota.
- Całe szczęście..
- Wiesz co...Uważasz się za kogoś lepszego od zwierząt, ale dość powiedzieć, że nawet papugę nauczono mówić szybciej niż ciebie.
- Mądrala. Ej. To jednak chyba był człowiek...Tam leży ręka..
- No i co z tego? Gdzieś wyczytałem, że człowiek to tylko kłębek myśli i czynów obnażający wszystko to co było przed, i po nim.
- A szanujesz kogoś lub coś w ogóle?
- Siebie.
- A ty kim jesteś pseudofilozofie?
- Jestem nikim.

- O nas, martwych, nie mówi się źle. O nas się zapomina - tak brzmiały pierwsze słowa, które
wypowiedziała dziewczynka zaraz po śmierci. Jak na złość, nie pamiętam jej imienia. To nie może być przypadek.. a jeżeli nie wierzę w przypadki to wątpię także w 1/4 ludzkości.

- Przejechaliśmy dziewczynkę...
- Jedną wstrętną babę mniej. Szczerze mówiąc, wśród kobiet czuję się jak na przyjęciu urodzinowym. Wszędzie dookoła balony, balony i jeszcze raz balony...
- Ty potworze!!! Ale czego tu się dziwić. Próżno szukać śladów człowieczeństwa w dżungli..

- Witaj.
- Kim..Kto..Kim..Ty..
- To ja. Śmierć.
- Ja...oślepłem...!- rozdzierający krzyk przeciął powietrze.
- Nic dziwnego. Wypaliłem ci oczy.
- Boże, dlaczego?!
- Jesteś zdumiewającym stworzeniem. Nie masz oczu, ale nadal potrafisz płakać.
- Zniszczyłeś mi życie!
- Twoje życie przepadło.
- Nie!!
- Nie dramatyzuj. Tak naprawdę nie ma czym się przejmować...
Każdy umiera przecież jednokrotnie i za drugim razem już wie, o co w tym wszystkim chodzi.
- Ale drugiego razu nie będzie!..
- Właśnie na tym polega życie..
- Życie, którego już nie mam?
- Racja.

Ze wspólnego grobu trudniej się podnieść, gdyż znajduje się tam zdecydowanie zbyt wiele rąk, które z uporem godnym podziwu nie pozwalają nam odbić się od dna.



Ręka od dna się nie odbije, ale noga tak.



Dlatego posiadam cztery łapy.



To kwestia chęci.



Zadziwiające, do czego prowadzi samotność...



Czyżbym miał na myśli Śmierć?
 
Powrót do kategorii | Powrót do strony głównej artykułów
Komentarze są własnością ich autorów. Twórcy niniejszego serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za ich treść.
Anonim
0
(+0|-0)
Opowiadania: Chaos Haos
Wysłano: 26.03.2013 1:28
Chyba za trudne do czytania o 1:00 w nocy. Mało co zrozumiałem, może w ogóle nie zrozumiem. Daję tylko znać, że przeczytałem.

Anonim
0
(+0|-0)
Opowiadania: Chaos Haos
Wysłano: 26.03.2013 1:49
Nie ma czego tu rozumieć. Ten tekst nie ma sensu. :) Lubię portretować swoje myśli. To nie ma żadnej wartości. Dodałem, bo mam coś w sobie z ekshibicjonisty widocznie. ;)

0
(+0|-0)
Opowiadania: Chaos Haos
Wysłano: 28.03.2013 13:44
Trickster
Anthro
Mnie przypomina moje sny i luźne przemyślenia na różne tematy. Podoba mi się. I tytuł zgodny z treścią nawet. :D

0
(+0|-0)
Opowiadania: Chaos Haos
Wysłano: 28.03.2013 14:21
Puffgryf zaczepno-obronny
Przeczytaj sobie 'Obywatel, który się zawiesił' Kosika, jest tam opowiadanie o pociągu - ma niesamowity klimat. :)
Tekst spoko, jak mała rozgrzewka przed pisaniem.
Literówka na początku - plecami, nie placami.

1
(+1|-0)
Opowiadania: Chaos Haos
Wysłano: 7.05.2013 21:47
Jeleń
Anthro
Odtwarzanie luźno związanych myśli od których bije gorzki pragmatyzm. Pomimo tego, że tekst nie ma ładu (po tytule spodziewam się, że tak miało być :P) czytałem z przyjemnością. Me gusta.