Zmień fonty Zmień rozmiar
Strona główna Teksty PASTE Sznurki Galeria Forum Informacje Chat: Discord Kalendarz Mapa Szukaj / użytkownika Rejestracja
  
Opowiadania: Frosti "Głód"  
Autor:
Opublikowano: 2014/6/11
Przeczytano: 843 raz(y)
Rozmiar 4.52 KB
8

(+10|-2)
 
"Głód"

Rozdział 1
Był to jeden z tych zimnych, bezproduktywnych dni, o których nie warto wspominać.

Rozdział 2
Ten też był do niczego.

Rozdział 3
Dobrze. Nie będę dalej wybrzydzał. To może być niezły początek historii...

Rozdział 4
Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami, kogoś śmieszyło to, co napisałem powyżej. Było, minęło.

Minęło bezpowrotnie jak ten jeden z zimnych, bezproduktywnych dni, o których nie warto wspominać, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Chłód, jaki roztaczał świat, wydawał się wtedy nie do zniesienia. Frosti jednak wiedział, że temperatura to jego najmniejsze zmartwienie. Nie odczuwał jej zbytnio. Miał grube futro, grube łapy, gruby zad, grube oczy, grube myśli, grube pazury, gruby ogon, gruby nos, grube uszy i chudy portfel. Wniosek? Obiadu miało nie być.

O-B-I-A-D-U

Atmosfera z tego powodu stawała się tak gru… gęsta, że można było kroić ją nożem.
„Gdyby tylko była jadalna” – pomyślał zmartwiony miś polarny – „dlaczego nie spróbować?”

Frosti wyciągnął nóż z szafki kuchennej, zamknął niedomknięte okno i ukroił kawałek.

„Smakuje urodzinami teściowej” – rzucił wyraźnie rozczarowany – „tu jest za wiele smutku. Muszę znaleźć miejsce wypełnione radością”.

Miś zawiązał na swojej szyi różowy szalik, założył na masywne łapy różowe skarpety, a następnie wybrał zielone buty. Lubił w ten sposób łamać schematy. Był prawdziwym buntownikiem.

Przekonany o słuszności planu udał się w podróż. Parł nocami i dniami przed siebie z nadzieją na spotkanie kogoś szczęśliwego. Nie odczuwał samotności, ponieważ pusty brzuch ponaglał go groźnym warczeniem - „Grrrrrr!!! Grrrrrrr!”.

„Nie przypominam sobie, żebym zjadł wilka” – stwierdził zdezorientowany Frosti – „wtedy nie byłbym głodny. Leżeć!”. Brzuch posłuchał. To był bardzo kulturalny brzuch.

Ni stąd, ni zowąd przed misiem wyłoniło się dziecko. Dziewczynka miała około 10 lat. Nie roztaczała radości. Wypełniało ją zaciekawienie.

- Co robisz?
- Szukam szczęścia innych.
- Po co?
- Żeby je zjeść.
- Co ci to da?
- Nie będę głodny. Dookoła mnie unosi się melancholia. Nie jest smaczna.
- Ale jak zabierzesz komuś szczęście… to on je straci… i będzie smutny.
- Ale wtedy JA będę szczęśliwy.

Dziecko zaczęło płakać. Przed oczami Frostiego wyłoniły się pokłady żalu, rozczarowania i bólu.

- Nie musisz tego robić. Proszę, przestań. Powiedziałem coś nie tak?
- Nie misiu. Jest mi tak zimno… Nie wiem jak wrócić do domu.

Teraz to spostrzegł. Dziewczynka nie miała grubego futra, grubych łap, grubego zada, grubych oczu, grubych myśli, grubych pazurów, grubego ogona, grubego nosa, grubych uszu a nawet chudego portfela. Gdyby nie myślał tylko o sobie to zauważyłby, że ona… musiała marznąć.

- Znajdziemy twój dom. Masz, to dla ciebie – Frosti zawiązał na szyi dziecka różowy szalik. Uśmiech jaki zobaczył sprawił, że rzeczywistość dookoła niego się zmieniła. Dostrzegł radość, ale nie zamierzał jej zjeść. Po raz pierwszy w życiu wolał być głodny. Wyrzucił widelec.

- Mam na imię Laura.

Odnaleźli właściwy dom. Dziecko żyło bardzo biednie.

„Co mam zrobić… Zostawię w prezencie rodzinie swoje skarpety oraz buty. Muszą mieć dla nich jakąś wartość”. Jak pomyślał, tak zrobił.

Cóż. Frosti postanowił wrócić do swojego gniazdka bez swoich ulubionych elementów ubioru. Obiadu miało nie być.

O-B-I-A-D-U

- Misiu? – dziewczynka zaczepiła niedźwiedzia wyraźnie podekscytowana, kiedy ten już wychodził.
- Tak?
- Może jak zjesz tą całą melan… melon.. meloncholię, to ona zniknie i wtedy pojawi się radość?
- Nie wiem Lauro, ale… cieszę się, że pomogłem.

Miś wrócił do domu. Postanowił skorzystać z zasłyszanej rady. Jadł smutek, trawił go, wymiotował. Z każdym kęsem było go coraz mniej. Kiedy się skończył dookoła można było dostrzec tylko pustkę. Nagle Frosti przypomniał sobie o tym, co go spotkało. Pomógł innym. Ciepło wypłynęło z serca. Poczuł radość. Rzeczywistość zmieniła smak.
Smakowała N-I-E-S-A-M-O-W-I-C-I-E.
 
Powrót do kategorii | Powrót do strony głównej artykułów
Komentarze są własnością ich autorów. Twórcy niniejszego serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za ich treść.
1
(+1|-0)
Opowiadania: Głód
Wysłano: 12.06.2014 22:46
Panserbiorne
Zwierzę
W sumie ciekawa forma, co prawda jak dla mnie to opowiadanie dla dzieci, ale jest to miła odmiana

1
(+1|-0)
Opowiadania: Głód
Wysłano: 13.06.2014 1:29
Lisica Ruda Północna
Anthro
Poszedł plusik za ciekawy pomysł. ;3 Opowiadanie krótkie, ale rozmiar nie zawsze ma znaczenie.

Zjadanie smutku nieodparcie skojarzyło mi się z komiksami z serii PKNA, w których Ewronianie żywili się energią emocjonalną :D Geez, wieki tego nie czytałem.

-2
(+1|-3)
Opowiadania: Głód
Wysłano: 13.06.2014 13:36
Lis
Anthro
Fajne opowiadanie już na samym początku wprawiło mnie w dobry chumor :-Dk

0
(+0|-0)
Opowiadania: Głód
Wysłano: 25.12.2014 3:50
Wilk
Anthro
Łapka w górę za oryginalność i przesłanie. Dobrze czasem przeczytać coś takiego :-Pk

0
(+0|-0)
Opowiadania: Frosti "Głód"
Wysłano: 23.10.2016 0:06
Pies
Anthro
Bardzo przyjemnie się czyta ^^