Zmień fonty Zmień rozmiar
Strona główna Teksty PASTE Sznurki Galeria Forum Informacje Chat: Discord Kalendarz Mapa Szukaj / użytkownika Rejestracja
  
Opowiadania: Iblis - [+18] Gdy Szepty przeradzają się w Krzyk I  
Autor: Iblis
Opublikowano: 2015/4/15
Przeczytano: 691 raz(y)
Rozmiar 8.39 KB
2

(+2|-0)
 
Jest to opowiadanie na zasadzie Spin off'a serii "Spisując szepty". Wydarzenia jakie są tu przedstawione nie mają miejsca w fabule. Młodszych czytelników odsyłam do spania!

Ocknęła się na długo przed świtem, przeciągnęła się niczym mały lis. Kiedy zdała sobie sprawę, że coś jest nie tak gwałtownie zrzuciła z siebie kołdrę.
-Ah! No tak.. - szepnęła
Prawie zapomniała jak bardzo się zmieniła, przyjrzała się uważnie nowemu ciału. Uniosła smukłe nogi by móc je podziwiać, urosła kilka dobrych centymetrów. Cmoknęła i przesunęła wzrok dalej, zawstydziła się. Tuż przed snem zrzuciła z siebie wszystko z wyjątkiem luźnej koszulki, podwinęła ją by przyjrzeć się płaskiemu brzuchowi i dobrze zaznaczonej talii. Jej biodra nabrały bardziej krągłych i kobiecych kształtów. Zamruczała cicho i podwinęła bardziej materiał odsłaniając piersi.
-Wcale nie przeszkadza mi ten upływ czasu. - pomyślała
Także i one stały się pełniejsze, nieco większe choć dalej mieszczące się w dłoni. Ujęła je swoimi smukłymi palcami, westchnęła kiedy odruchowo zacisnęły się na sutku. Nawet nie wiedziała kiedy druga dłoń zaczęła sunąć w dół po brzuchu, jej ogon poruszał się niespokojnie.
-Co się ze mną dzieje? - sapnęła
Przerwała pieszczoty jakby oburzona własnym zachowaniem lecz kiedy raz rozpali się płomyk ciężko go zgasić. Czuła wyraźnie jak ciało domaga się więcej, jak żar obejmuje lędźwie. Przymknęła oczy rozkoszując się tym i znów zrugał się w myślach próbując odrzucić to od siebie.
Wstała gwałtownie niemal się wywracając, lisi ogon owinął się wokół niej broniąc jej intymności. Zastrzygła uszami nad skroniami, zwierzęce zmysły tylko wyostrzyły się wśród mroku. Saela nigdzie nie było, to dobrze pomyślała. Kai zaś... Doskonale słyszała jak cicho chrapie piętro wyżej w swoim pokoju. Przemknęła cicho niczym cień nie powodując nawet skrzypnięcia starej podłogi. Ostrożnie otwarła drzwi, była na nich pieczęć lecz mogła spokojnie przez nią przejść. Myślał o wszystkim. Spał na plecach, sam na wielkim łożu ubrany jedynie w luźne spodnie. Kołdra leżała w nieładzie na podłodze, on zaś jedną ręką obejmował poduszkę.
Zadrżała, jednak podniecenie było silniejsze od strachu. Zbliżyła się i wspięła się na posłanie pochylając się nad białowłosym okrakiem.


Zbudziło go dziwne przeczucie, najpierw poczuł poduszkę przy prawym boku następnie otworzył leniwie oczy.
-Jeszcze śnię. - przeszło mu przez myśl
Widział dobrze parę błyszczących szafirowych oczu wpatrujących się w niego jakby z wyrzutem. Jej wyraz twarzy był trudny do odczytania, gdzieś w kąciku ust gościł nieśmiały uśmiech lecz i oburzenie. Zdawała się być pijana emocjami. Odetchnął głęboko żeby się rozbudzić i udało mu się choć inaczej niż się spodziewał. Wyraźny piżmowy zapach przyjemnie drażnił nozdrza i dobrze komponował się z wonią lisiego futra i jej skóry. Przeszedł go dreszcz.
-Co... - urwał
Chciał podnieść się na rękach jednak przytrzymała je, spojrzał w dół. Jedynie ogon skrywał jej nagość, przełknął głośno ślinę i poczuł jak krew napływa mu do twarzy. I nie tylko tam.
-Ja... Przepraszam. Nie wiem co się ze mną dzieje. - usłyszał
Spojrzał jej w twarz, oczy jej się zaszkliły. Domyślił się o co chodzi, wszystko przez tą nagłą zmianę. Oswobodził rękę i pogłaskał ją po policzku i otarł łzy.
-Spokojnie. To wszystko... Nie potrafię ci tego wytłumaczyć. Na to nie ma dobrych słów.
Wtuliła się w jego dłoń niczym kot mrucząc i łkając na raz.
-Ale... Możesz zajrzeć do moich wspomnień. Zrozumiesz.
-Jesteś pewien?
Kiwnął głową. Pochyliła się by ich czoła się dotknęły, patrzyła mu w oczy a on niemal tonął w jej. Poczuł jak zagłębia się w jego umyśle, jak zbiera doświadczenia.
-Więc to tak. - szepnęła
-Więc...
-Chcesz? - spytała nagle
Spojrzał w bok unikając jej wzroku. Odchyliła się zła i zażenowana, zahaczyła przy tym o odstający materiał spodni. Jęknęła a jej ciało przeszedł dreszcz.
-Pytanie brzmi czy ty chcesz? - rzucił

Zbił ją z tropu. Jak mógł o to pytać? Nie odpowiedziała, znów się pochyliła i przylgnęła do niego. Czuła jak jego mięśnie poruszają się gdy oddychał ciężko. Płomyk przerodził się w pożar, powoli walcząc z samą sobą wyprostowała ogon odsłaniając ciało.

Przycisnęła go sobą do łóżka, chłonął jej zapach i dotyk włosów na policzku. Słyszał jak cicho mruczy. I bał się. Bał się, że zrobi jej krzywdę. Ale w duchu obiecał sobie, że do tego nie dopuści. Oddał się emocjom. Przesunął dłońmi po jej plecach, czuł aksamit jej skóry i to jak drży z każdym dotykiem. Przesunął się dalej, na kształtne pośladki i zacisnął na nich delikatnie palce. Jęknęła. Kiedy dotknął jej muszelki czuł lepką wilgoć, ledwie się powstrzymał by zwyczajnie nie zrzucić jej z siebie i przejść dalej. Rozchylił delikatnie jej płatki i przejechał palcem po szparce. Zdławiła krzyk kryjąc twarz w jego ramieniu. Delikatnie choć zdecydowanie pokierował nią by się podniosła i przesunęła biodra wyżej, sam ułożył się twarzą pod nimi. Odetchnął jeszcze raz piżmową wonią niemal odpływając. Pocałował jej wzgórek łonowy jeszcze nie pokryty włoskami, dłońmi chwycił za pośladki i począł obsypywać pocałunkami wnętrze jej ud. Wplotła palce w jego włosy, drugą dłonią wspierając się ciężko na poduszkach. Liznął ją nieśmiało co wywołało kolejny jęk. Docisnęła jego głowę mocniej zmuszając do intensywniejszej pracy językiem. Wpił się w nią spijając soki, co chwila drażnił łechtaczkę i rozkoszował się jej smakiem. A kiedy delikatnie wsunął palec do środka krzyknęła niemal padając na niego.

Jeszcze nigdy nie czuła niczego tak intensywnego. W żadnym stopniu nad sobą nie panowała, zaciskała palce coraz mocniej więc przeniosła je z włosów Kai'a na swoje piersi. Ogon uderzał o jego tors rytmicznie z każdym przeciągnięciem języka. Aż opadła z sił, gdy jego palec znalazł się w niej pociemniało jej przed oczami. Spięła wszystkie mięśnie raniąc sobie przy tym wargę kłem, smak żelaza rozlał się po języku. Białowłosy zręcznie podniósł się pod nią do normalnej pozycji i objął. Otuliła go rudą kitą i odwzajemniła uścisk. Dyszała ciężko.
-Smakujesz wspaniale. - szepnął do zwierzęcego ucha
Nawet jego gorący oddech sprawiał, że po grzbiecie przebiegały jej iskry. Gdy dochodziła do siebie jego ręce błądzące po ciele ogrzewały ją. Westchnęła gdy objął wargami czubek lisiego ucha.
-Więcej? - znów szepnął
Zamruczała w odpowiedzi. Dotykiem pokierował Myobu by usiadła na nim, nawet nie wiedziała kiedy ściągnął spodnie.

Chciał patrzeć jej w oczy, przeniósł się więc do pozycji siedzącej i przytulił mocno. Otuliła go ogonem, futerko elektryzowało się pod palcami wywołując kolejne westchnienie.
-Powoli...
Położył dłonie na jej talii i uniósł lekko naprowadzając na członka. Nie wszedł od razu by nie zadać jej bólu. Jęknął przeciągle.

Jego dłonie kierowały jej ciałem. Opadła nieco by znów się podnieść, chciała go natychmiast. On jednak dbał o nią, przylgnął do niej całym ciałem. Gdy wreszcie w nią wszedł krzyknęła i wbiła pazurki w jego plecy. Sapnął z błogim wyrazem twarzy. Nie poruszył się by dać jej czas, a gdy powoli uniosła biodra i rozpoczęła taniec on dołączył do niej dostosowując się do tępa jakie narzucała. Przyśpieszyła a on wraz z nią, czuła jak dochodzi. Czuła jak ją wypełnia i słyszała jego ciężki oddech. Odruchowo zacisnęła zęby na jego ramieniu, ale Kai wplótł tylko palce w jej loki.
Doszła pierwsza spinając całe ciało i wyginając się w łuk. Nie pozwoliła mu się nawet poruszyć. Kolejne ślady pazurów pojawiły się na jego ciele, a spod kłów popłynęła strużka krwi.
On osiągnął szczyt chwilę później.

Padli obok siebie łapiąc oddech. Głaskał ją i wodził palcami po całym ciele.
-Ja...- szepnęła
-Wiem... Ja też.
Zasnęła wpatrzona w jego uśmiech.
 
Powrót do kategorii | Powrót do strony głównej artykułów
Komentarze są własnością ich autorów. Twórcy niniejszego serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za ich treść.