Zmień fonty Zmień rozmiar
Strona główna Teksty PASTE Sznurki Galeria Forum Informacje Chat: Discord Kalendarz Mapa Szukaj / użytkownika Rejestracja
  
Opowiadania: futrzakPL - odcinek 6. "dostawa"  
Autor: futrzakPL
Opublikowano: 2015/6/13
Przeczytano: 506 raz(y)
Rozmiar 6.07 KB
-1

(+0|-1)
 
Jack zwlókł się z łóżka bladym świtem. Gdy wstał zobaczył że coś wystaje z pod materaca, był to plik banknotów. Nie mógł uwierzyć to co znalazł.
Wilk poszedł sprawdzić wiadomości na poczcie w domofonie. Znalazł jedną, której autorem był Thomas. Jack włączył wiadomość.
„Jack mam dla ciebie robotę. Spotkamy się sklepie”
Gdy wilk wyszedł na korytarz, zobaczył Tinę potarganą i z workami pod oczami.
-Co ci się stało? Wyglądasz jakby cię tramwaj przejechał. – spytał szybko
-Bulk chrapał jak nigdy, jakim cudem z Johnnym to przespaliście?
-Nie wiem. Nieważne, Może się do tego przyczyniła whisky którą wypiliśmy z Johnny’m wieczorem. Muszę iść, idę na rozmowę o pracę!
-Zaraz, zaraz, piliście whisky?
-Tak. Chwilunia, skąd ten wisiorek?
-Dobra, byłam wczoraj w sklepie.
Jack poszedł do sklepu. Słońce raziło jego oczy. Gdy był już na miejscu, zauważył że w tym sklepie można kupić absolutnie wszystko, nawet amunicję oraz broń.
W dziale jedzeniem wilk spotkał Thomas’a.
-Jakie zadanie?- zaczął bez przywitania wilk
-Widzisz tą pustą półkę?—spytał Thomas
-Zgaduję że mam ją napełnić.
-Zgadza się masz tu mapę, trasę dostawy do przechwycenia. O.E.H. chce to zmielić na papkę dla żołnierzy. Masz to przechwycić. Poza jedzeniem fajnie by było gdybyś przechwycił inne transporty.
-A co w nich jest?- spytał wilk
-Forsa, sprzęt, benzyna, materiały, puste płyty CD, komunikatory radiowe, komputery, ciuchy, artykuły biurowe, telefony, kamizelki kuloodporne, meble oraz baterie plazmowe które mogą zasilić nasze miasto.- powiedział tygrys z uśmiechem
-Sporo tego towaru.
-Zapłacę ci jak cholera, byle byś tego nie schrzanił!- powiedział odchodząc Thomas
Jack poszedł do knajpy zebrać drużynę.
Gdy wszedł do środka zobaczył swoją drużynę na porannej kawie przy stoliku obok zdjęć sławnych zawodników baseball’a. Bulk jako jedyny nic nie jadł.
-Dlaczego nic nie jesz?- spytał Johnny
-Macie mnie, byłem tu wieczorem i najadłem się do prawie nieprzytomności.
- Czy ktokolwiek był w nocy w koszarach?!- wtrącił wilk po czym, położył na stole mapę.
-Co to jest?- spytała Tina
-Nasz cel.- Jack uśmiechnął się porozumiewawczo
-W jakie bagno wpadamy tym razem?- spytał Johnny
-Weźcie, uratujemy całe to miasto oraz zarobimy mnóstwo forsy.
-Niech ci będzie!- Westchnęła Tina
Gdy uzbrojeni już wsiedli do jeepa, pojechali we wskazane na mapie miejsce.
Po godzinie jazdy zobaczyli dwie ciężarówki.
Jack wskoczył na maskę jednej z nich.
Jack, nogą wybił okno i zastrzelił kierowcę.
Wilk chwycił kierownicę.
-Johnny, odczepiaj przyczepę!
-Jakieś magiczne słowo?
-Rusz, ku*wa, swoją leniwą dupę!
-No! Od razu lepiej.- powiedział Johnny odczepiając przyczepę
Jack podłożył C4 na siedzenie obok siebie.
-Tina udzielam zgody na desant!
Tina wyskoczyła do kabiny drugiej ciężarówki ogłuszyła kierowcę, podłożyła ładunek i odczepiła przyczepę.
Gdy wszyscy wrócili do jeepa, Jack wyciągnął detonator.
-Zaczynamy przedstawienie!- krzyknął wilk, po czym pociągnął za spust.
W powietrze wzbiły się dwie kule dymu.
Wilk wyciągnął krótkofalówkę.
-Zabierzcie te kontenery, bo my mamy ciupkę za małe auto.
-Jedziemy po was. Jaki status?
-Po za tym że trochę nam brakuje paliwa, jest okej.
-Co to znaczy?
-Jajco, pomyśl przez chwilę!
-Spoko, przywieziemy wam kanister tego paliwa.
Bohaterowie długo nie musieli czekać, chwilę później przyjechała po nich ekipa Rangersów.
-Spisałeś się Jack, nie powiem. Mu forsę i paliwo, więc spadaj.
Gdy wrócili do miasta wszyscy poza Jack’iem wrócili do koszar.
Wilk zobaczył Rangersa zakuwającego jakiegoś na oko jedenastoletniego irbisa w kajdany, więc do nich podszedł.
-Kim on jest i co zrobił?- Zaczął wilk
-Widzisz facet, on jest nowy, dopiero co przyzwyczaja się do ogona, gdybyś widział jakie on zniszczenia robi...-odpowiedział pitbull
-Czy to moja wina że trzymasz karabin przed drzwiami w koszarach?- bronił się irbis
-A kto kazał ci na nim napisać „należę do idioty”?
-Nikt, po prostu nuda mnie zżerała…
-Zaraz, mówisz że dopiero do ogona się przyzwyczaja?- spytał Jack
-Tak, a co?
Wilk wyszeptał mu coś do ucha.
-Dobry plan!- zacierał ręce pitbull
Gdy wspięli się na więżę strażniczą, zamocowali ty rolkę.
-Co chcecie ze mną zrobić?- spytał przerażony irbis
-Zobaczysz!- odpowiedział wilk przywiązując jeden koniec liny do jego ogona, ad rugi do tyrolki
Irbis właśnie zrozumiał co go czeka.
-Gotów?- spytał szyderczo pitbull
-Nie! Nie! Nie!
Wilk popchnął dzieciaka.
Irbis zjeżdżał z szaleńczą prędkością, krzycząc w niebogłosy, mało ze strachu nie odchodząc od zmysłów.
-Ma kurdupel za swoje!- powiedział pitbull
-A my, mamy trochę rozrywki.
-Ej! Ja tu nadal jestem!- krzyknął z dołu irbis zwisając głową w dół
-Dobra, pójdę go zdjąć.-powiedział pitbull schodząc po schodach.
Jack wrócił do koszar i wyciągnął dziennik badań.
Na jaw wyszły interesujące fakty. Na przykład że żołnierze O.EH. są hodowani w inkubatorach, albo że feromony miały służyć jako trucizna, lecz przy testach na ludziach wywołało to mutację genetyczną. Wilk jeszcze czytał dziennik, aż nie wyszedł uzupełni zapasów w sklepie.
Gdy wyszedł na ulicę było już ciemno. Skierował kroki do sklepu.
W sklepie zatrzymał się w alejce z bronią. Wziął z Pólki LKM spitfire. Zanim wyszedł bez słowa, z nowym karabinem, zostawił pieniądze na ladzie.
Wrócił zmęczony do koszar i położył się na łóżku zastanawiając się co go jutro spotka.
Jack zasnął z trudem, myśląc czy O.E.H. naprawdę stracił zainteresowanie miastem.



 
Powrót do kategorii | Powrót do strony głównej artykułów
Komentarze są własnością ich autorów. Twórcy niniejszego serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za ich treść.
0
(+0|-0)
Opowiadania: futrzakPL - odcinek 6. "dostawa"
Wysłano: 9.11.2015 8:59
wilk syberyjski
Anthro
Świetne opowiadanie niestety za krótki i zbyt mało zwięźle , sporo rzeczy dzieje się za szybko i tr .nie realistycznie_ np. rozdał pierwszy_ jak ty byś zareagował na jak byś dowiedział się ze jesteś anthro? ja bym wpadł w panikę. no i rozdały za całe opowiadanie trwa mak.10 minut . poza tym jednak fajnie się czytało
moja ocena 5/10 tracisz punkty za krótkie rozdały