Zmień fonty Zmień rozmiar
Strona główna Teksty PASTE Sznurki Galeria Forum Informacje Chat: Discord Kalendarz Mapa Szukaj / użytkownika Rejestracja
  
Opowiadania: Tajemniczy Nieznajomy  
Autor: huski20
Opublikowano: 2017/10/20
Przeczytano: 129 raz(y)
Rozmiar 4.90 KB
0

(+0|-0)
 
To był spokojny wieczór, krople wystukiwały rytm, wiatr szeleścił liśćmi,
co w połączeniu komponowało wspaniałą deszczową symfonię.
W małej chacie na wzgórzu przy kominku siedziała panda,
która patrząc w ogień popijała wino. Wszystko wskazywała na to, że za niedługo
odda się On w objęcia sny na starym, lecz wciąż miękkim fotelu.

Nagle drzwi się otwierają, deszcze zaczyna bębnic a wiatr huczeć,
w progu staje duża ciemna postać.
Panda zerwała się na nogi i z przerażenia futro najeżyło się jej jak u kota.
Zdębiały wystraszony futrzak tylko wpatrywała się w gościa, który skrywał się
w przemoczonym płaszczy z zaciągniętym po wąsy na pysku kapturze.

- Kim jesteś. Czego chcesz ??? - Wybełkotała przerażona Panda.

Błysk i huk piorun uderzył w drzewo, łamiąc je na pół.
A tajemniczy zamaskowany osobnik zwalił się na ziemie,
głową uderzają w wystającą deskę od podłogi.

Burza zamilkła. Zrobiło się przeraźliwie cicho.
Panda zdziwiła się i powoli ostrożnie małymi kroczkami
podeszła do nieprzytomnego gościa.
Odsłoniła mu kaptur i oczom ukazał się jej okrągła buźka
niedźwiedzia brunatnego. Na której znajdowała się rana od
upadku na drewnianą podłogę. Jako że był on bardzo zacny
zwierzakiem, postanowił, że zaopiekuje się nieprzytomnym misiem.
Z trudem zaciągnęła wielkiego niedźwiadka pod kominek gdzie,
zrobiła mu całkiem przytulne miejsce do odpoczynku. Zdjęła przemoczony
płaszcz. Przemyła ranę na głowie i położyła mu w tym miejscu kompres.
Po czym dorzucił do ognia i usiadła w fotelu.
Cały czas zadając sobie w myślach pytania.

- kto to jest ?? Czego chciał ??
- Bandyta, złodziej ?? Podróżnik czy handlarz ??
- Zgubił się i chciał zapytać o drogę ??

Nastał ranek promienie słońca wpadające do domku,
obudziły śpiącego małego czarno-białego grubaska.

- Nawet nie pamiętam, że zasnąłem.

Powiedział po czym, solidnie się przeciągnął i podrapał po futrzanym brzuszku.
Zaczął otwierać okna. Z Jednego rozciągał się widok na jezioro.
Misiek uwielbiał ten widok, zawsze wpatrywał się w taflę wody otoczoną
pięknym liściastym lasem.

Dum przypomniał sobie, że nie jest sam,
szybko pognał wzrokiem w stronę kominka. Oboniek niego leżał wielki
gruby brązowy niedźwiedź.

- Jeszcze się nie ockną, a może nie żyję ??
- O Nie mam trupa w domu !!!!! - Wykrzyczał miś.

- Może i wyglądam jak tryp, ale jeszcze żyję.- wyjąkał już przytomny gość i próbował wstać,
co nie szło mu za dobrze.

Pandę zamurowało, nie wiedziała co ma zrobić.

-Nie stój tak na słup gruby słup soli, pomóż mi wstać. - powiedział brązowy niedźwiedź, walcząc w podłogą

-Nie jestem słupem soli.... To znaczy, nie jestem gruby - burknął Panda, idąc w kierunku podłogowego rycerza.

Złapała go za ramię i posadziła na fotelu.
Niedźwiedź Brunatny jękną z bólu łapiąc się za głowę po czym zapytał:

-Masz coś do picia ??

-Mam wino i wodę, ale po wodę musiałbym iść do studni.- Odpowiedziała Panda.

-Wino może być.- Powiedział brązowy miś.

-Zaraz Ci naleje.- powiedział Panda. Po czym
szybko przyniosła 2 drewniane kufle i wielki jak on sam dzban wina.
Nalał i podał gościowi kufel, mówiąc:

-Proszę na zdrowie.

Niedzwieć nie mówiąc nic, jednym duszkie oprznił cała zawartoś kufla. Łapą przetarł brodę.
I powiedział.

- całkiem dobry i mocny specyfik. Jak cię zwą hojny przyjacielu.

- Zwie się Bartosz- Odpowiedział panda.

- a ja jestem Remigiusz - powiedział niedźwiedź i wyciągną rękę w stronę gospodarza.

Panda uścisnęła rękę gościa i zapytała:

- co Cię ty sprowadza Remigiuszu.

Niedźwiedź zamyśli się, robiąc dziwaczną śmieszną minię.Panda widzą to, zaśmiała się w duchu.

- Nie wiem, nie pamiętam. Chyba, pamiętam deszcz i błyskawice.

Panda zdziwiła się i powiedziała:

- Wczoraj podczas burzy wszedłeś i zemdlałem w drzwiach.
- Spadając, walnąłeś głową w wystającą deskę. Pewnie z tond ta utrata pamięci.

Remigiusz zamyślił się i wykrzywił się jeszcze bardziej.
Panda tym razem nie wytrzymała, wybuchła śmiechem, mówiąc:

- Spokojnie to na pewnie tylko chwilowe.Odpoczywaj. Ja przygotuję śniadanie.

Po czym na krótkich grubych nóżkach poszedł do ogrodu.
Remigiusz wyciągną się w fotelu i zasną.


Koniec cześćie pierwszej.
 
Powrót do kategorii | Powrót do strony głównej artykułów
Komentarze są własnością ich autorów. Twórcy niniejszego serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za ich treść.