Zmień fonty Zmień rozmiar
Strona główna Teksty PASTE Sznurki Galeria Forum Informacje Chat: Discord Kalendarz Mapa Szukaj / użytkownika Rejestracja
  
Opowiadania: Genowszyty - o sobie  
Autor: stary_smok
Opublikowano: 2018/3/26
Przeczytano: 155 raz(y)
Rozmiar 3.96 KB
2

(+2|-0)
 
Słowem wstępu: pobyt w górach to dla mnie niemal zawsze źródło inspiracji. W trakcie ostatnich kilku wyjazdów dojrzał mi pewien pomysł - na razie na postać; może na coś więcej. Jak zwykle, najgorzej jest z imieniem, więc na razie będzie znany jako Genowszyty
----
Jestem Egzemplarzem Testowym. Tłumacząc z korpomowy Ageny: ‘Stworzyliśmy ciebie, żeby przetestować poprawność kodu genetycznego w celu wykrycia ewentualnych usterek przed rozpoczęciem produkcji’.
Jako organizm bazowy wybrany został wilk, gdzie uzasadnieniem były ‘tysiące lat współistnienia ludzi i psowatych’, co miałoby ułatwić integrację i interakcję z Klientami.
Moja seria została zaprojektowana do działania w klimacie arktycznym i na dużych wysokościach. Projektanci wyposażyli nas w gęste futro jak u niedźwiedzi polarnych, czyniąc nas jednymi z najbardziej miękkich i puszystych wilków na świecie.
Bycie górą miękkiego, ciepłego futra ma jednak wady. W warunkach, które ludzie uznają za przyjemne, grozi nam przegrzanie. By uchronić nas przed tym, mamy na plecach silnie ukrwione fałdy skórne. Normalnie są ukryte pod futrem, ale pod wpływem wtłaczanej krwi unoszą się i oddają ciepło do otoczenia jak kaloryfery. Dzięki otaczającym je mięśniom możemy nawet nimi pomachać.
Dla ochrony przed ślepotą śnieżną nasze oczy zostały wzbogacone o trzecią, fotochromatyczną powiekę blokującą promieniowanie UV. Można powiedzieć, że mamy własne okulary. I ‘kocie’ oczy. Ponoć łatwiej było podmienić cały, już wcześniej przeprojektowany organ pozbawiony plamki ślepej. Moje są jasnozielone.
O czym nie wspomniałem wcześniej, to budowa ciała. Jako analogi mamy w zasadzie ludzką budowę. W zasadzie. Najciekawsze rozwiązania, przynajmniej dla inżynierów, widać dopiero na prześwietleniu. Kości długie działają jak tłoki hydrauliczne i mogą zmieniać długość. Miednica i kręgosłup były projektowane od podstaw. Dzięki temu możemy wygodnie przemieszczać się na dwóch, jak i na czterech kończynach, w sposób typowo wilczy. Zmiana trybu wygląda (i brzmi!) nieprzyjemnie, jak gdyby ktoś próbował siłowo przestawić coś wewnątrz, ale działa. Dlatego też wolimy nosić dość luźne ubrania, a nasze kończyny są bardziej masywne.
A skoro już o łapach mowa - te też nie przypominają pierwowzoru. Pogodzenie uniwersalności ludzkiej dłoni i wilczej łapy przenoszącej ciężar całego ciała też wymagało rozległych modyfikacji. Do tego dochodzi chowanie pazurów.
Ogonowi też nie odpuszczono. Węższy, ale dłuższy jest wystarczająco zwinny, by pchnąć lub pociągnąć coś niezbyt ciężkiego.
Ale to oczywiście nie wszystko. Futro, tylko pozornie białe, w rzeczywistości jest przezroczyste, a każdy mieszek włosowy jest też rezerwuarem projektowanych mikroorganizmów zdolnych do bioluminescencji. W kolorze. Nie czyni to z nas chodzącymi, futrzanymi projektorami, ale pozwala na przekazywanie prostych komunikatów. Przydatne, gdy mowa i gesty odpadają. I oczywiście na imprezach. Tyle, że dość szybko w miejscu futrzastego ekranu znajduje się jeden bardzo głodny wilk. Symbionty korzystają z zasobów naszych ciał, a emisja światła nie jest tania.
Wszystkie te dodatkowe funkcje wymagają kontroli, do zapewnienia której nawet powiększony, porównywalny z ludzkim mózg nie wystarcza. W tym celu wzdłuż rdzenia kręgowego znajdują się wyspecjalizowane zbitki neuronów.
Dla łatwiejszego funkcjonowania wśród ludzi układ trawienny też uległ przebudowie i został dostosowany do typowo ludzkiej diety wszystkożerców. Uniknięto dzięki temu logistycznego koszmaru zapewniania specjalnego pokarmu.
No i te niewielkie rogi. Chronią i maskują anteny pozwalające na bezpośrednią komunikację elektroniki z mózgiem bez cybernetycznego wyglądu i problemów związanych z odsłoniętymi gniazdkami. Właściwie to jesteśmy w 100% naturalni.
 
Powrót do kategorii | Powrót do strony głównej artykułów
Komentarze są własnością ich autorów. Twórcy niniejszego serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za ich treść.
0
(+0|-0)
Opowiadania: Genowszyty - o sobie
Wysłano: 6.08.2018 1:32
Królik (bialy)
Anthro
Czuję Fnafa... ale ciekawy i fajny pomysl na postać... dorobić tylko uniwersum i... sukces murowany