Zmień fonty Zmień rozmiar
Strona główna Teksty PASTE Sznurki Galeria Forum Informacje Chat: Discord Kalendarz Mapa Szukaj / użytkownika Rejestracja
  
Opowiadania: Panterza miłość. Rozdział III i IV  
Autor: Cassandra
Opublikowano: 2020/1/12
Przeczytano: 19 raz(y)
Rozmiar 3.57 KB
0

(+0|-0)
 
Rozdział III

Następnego dnia wracałem do domu. Siedziałem właśnie na siedzeniu kierowcy a Isabell obok na pasażerski.
- Więc co mam ci dowiesz na zakupy o potem wrzucisz taxówką? – Dopytałem się
- Heee tak Willu – Odpowiedziała trochę poirytowana.
Przekręciłem kluczyki w stacyjce i po sekundzie jechałem mijając białe domki. Przejechał ę parę przecenić moim BMV i się zatrzymałem. Akurat musiałem przejechać przez przejazd kolejowy a jechał właśnie jakiś stary pociąg.
- Kotku – powiedziała Isabell – Co robisz w sobotę.
- Myślę, że przyjadę do ciebie.
Isabell wzięła łyk wody z butelki którą zawsze trzymała w aucie.
- Wprowadziły się nowe sąsiadki.... Lesbijka.
Przypomniałem sobie, że na posesji domku obok rzeczywiście widziałem furgonetka wyprowadzkową. Widziałem też niedźwiedzia który pracował w firmie remontowej. Wchodził wtedy do tego domku z naburmuszoną miną.
- Wiesz jeśli chcesz spróbować spoko. To nowe doświadczenie dla ciebie – Odparłem drocząc się z nią.
- Mi nie chodzi o seks! – wydarła się – Poza tym pamiętaj. Jedną możesz sam ale dwie malujesz pod moim nadzorem.
Tu Isabell wypomniała mi pracę. Zawsze chciałem być artystą ale moje prace się nie sprzedają. Zacząłem malować na zamówienie portrety czy akty by mieć pieniądze. Isabell mi na to pozwalała bez jej nadzoru dopiero rok po tym jak jej o tym Powiedziałem.
- Więc o co chodzi? – Zapytałem.
- Chce je zaprosić na grilla. Wiesz by pokazać, że jesteśmy otwarci.
Popatrzył się Isabell głęboko w oczy.
- OK – Odparłem.

Rozdział IV

Nareszcie nadszedł dzień spotkania. Ja stałem przy grillu a Isabell siedziała przy stole i czekała na gości . Miała na sobie krótkie dżinsów spodenki i fioletową bluzkę bez ramion. Ja za to długie spodnie do kostek i koszule w kratę.
I tak nadeszły nasze sąsiadki. Dwie smoczycze ubrane podobnie do Isabell. Jedna miała czarne łuski z wyjątkiem brzucha i przodu szyi gdzie były koloru zielonego. Włosy miała szarawe do ramion. Drugą wyglądała mnie groźnie i seksownie była raczej wesoła i przyjacielska z wyglądu. Miała zielonkawy odcień łusek na całym ciele. Włosy były czarne ułożone w warkocz
- Isabell – Przywitała się moja luba – A to mój mąż Will – Wskazała na mnie.
Pomacałem ręką mając na twarzy przyjazny uśmiech.
Czarno-zielona smoczyca uścisnęła rękę Isabell. Najwidoczniej w tym związku ona była głową rodziny.
- Cassandra – Przedstawiła się. – A to moja ukochana Emma.
I tak całe spotkanie przebiegło w miłej atmosferze. Dziewczyny powiedziały, że znały się od małego. A my, że poznaliśmy się na imprezie i kolegi. Cassandra poprosiła mnie o na malowanie jej aktu na co się zgodziłem. Potem pierdoły typu ulubiona muzyka czy film, gdzie pracujemy itd.
Kiedy spotkanie się skoczyło usiadłem na kanapie w domu Isabell i szukałem jakiegoś filmu na wieczór. Isabell za to rozłożyła się na kanapie z głową na moich kolanach.
- I jak spotkanie? – Spytałem zaciekawiony
- Było dobrze i ciekawie... I na dodatek nie podrywałeś żadnej z nich.
W tym momencie moja ręką leżąca na ramieniu Isabell przesunęła się powoli do jej pupy.
- Ciebie zrodzić nigdy w życiu – Powiedziałem
Isabell westchnęła i usiadła na moich kolanach. Pocałował mnie.
- Nie dzisiaj – Powiedziała a potem wtuliła się we mnie i zasnęła
 
Powrót do kategorii | Powrót do strony głównej artykułów
Komentarze są własnością ich autorów. Twórcy niniejszego serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za ich treść.