Zmień fonty Zmień rozmiar
Strona główna Teksty PASTE Sznurki Galeria Forum Informacje Kalendarz Mapa Szukaj / użytkownika Rejestracja
  
Opowiadania: Wilczy Naród  
Autor: Nekroinsect
Opublikowano: 2021/7/6
Przeczytano: 47 raz(y)
Rozmiar 15.66 KB
0

(+0|-0)
 
Wilczy naród

Światło promieni słonecznych, oświetla pokryte śniegiem gałęzie sosen oraz znajdującą się pod nimi niewielką,ośnieżoną leśną polane, oddzielonej z lewej strony od reszty lasu przez niewielką ,o wolnym nurcie rzekę. Brzask sprawia że jednego z 6 szałasów pokrytych skórami zwierząt znajdujących się na polanie, wychodzi biały wilk, w tedy zatrzymuję się i zauważa że jego nadgarstek pochwyciła wilczyca także o białym umaszczeniu.

- Przynieść tyle pożywienia,ile zdołasz i wróć szybko do mnie. - Powiedziała wilczyca

- Dobrze Denetto - Odparł wilk,delikatnie ocierają palcami fragment jej sierści za uszami.

Wilczyca oswobodziła jego nadgarstek, pozwalając mu opuścić szałas .Wilk schodzi do rzeki po małym, łagodnie opadającym w dół zboczu,odciętym po bokach skarpą. Ściana wysokiego brzegu sięgającego wzdłuż prawej strony zakola rzeki skręcającej w lewym kierunku ,zasłoniła idącemu przed siebie i patrzącego na potok wilkowi jego szałas znajdujący się kilka metrów od krawędzi. Zaczął pić wodę nabierając ją jeżykiem ,gdy nagle słyszy dźwięk który brzmi jak słowo „do ataku” .W tym momencie przerwa picie i szybko wchodzi na zbocze. Jego oczom ukazał atak na jego osadę i na jego współplemieńców przez istoty pokryte jasno brązowym tworem zaopatrzone w czerwone ,prostokątne lekko wpuklone tarcz że symbolem żółtych wyciągniętych wilczych łap i w metalowe błyszczące się krótkie miecze i zbroje .

Nagle wchodzą do jego szałasu i wyciągają jego żonę .W tedy przestał bezczynie stać i rusza, podbiegając do istoty która trzymała jego żonę i wyciągną ornamentalny sztylet z kości .Wilczyca próbuje wyszarpnąć,ale gdy uświadamia sobie że jej się tego nie uda,gryzie dłoń napastnika,niestety jej zęby łamią się wywołując pisk samicy który sprawia że jej małżonek jednym ruchem swojego ramienia próbuje wbić sztylet w twarz napastnika ,który się także się łamie zetknięciu z tworem który pokrywa napastników. Co zaskoczyło naszego białego wilka .Jego dezorientacje zauważa istota i wykorzystuje tą sytuacje uderzając samca rękojeścią miecza w głowę .Po czym wbiła ostrze w klatkę piersiową wilczycy.

Samiec poczuł się tak jakby wraz że cierpieniem jego żony odeszło także jego życie,ten ból przerodził się w szał który uwidocznił się w krzyku i zajadłym ataku na napastnika lecz istota uderzyła go tarczą. Nad upadłym i ubolewającym białym wilkiem,napastnik szykował się na zadanie swoim mieczem ostatecznego ciosu,gdy słyszy „Stój ,pozrotawr przy życi”,istota wykonuje rozkaz dowódcy i zanosi samca do klatki umiejscowionej na wozie .Samiec przebudza się i po raz pierwszy widzi wóz oraz konia ,ale klatce nie jest sam, razem z nim jest 4 innych białych wilków .Rozpacz po śmierci Denetto jest tak wielka dla samca że nawęd widok znajomych pyszczków nie daje mu otuchy ,a jego własny los przestał zupełnie go obchodzić .
***
Miasto Lykourbs(Stolica imperium szarych wilków ).Jedną z dróg prowadzącą do forum spacerują 2 wilków szarych
-Likusie
-Tak ojce -odparł Likus
-Idzie w naszą stronę twój kolega,Fabius
-Dzień Dobry panie Gajusie.Witaj Likusie -Powiedział Fabius
-Witaj – Powiedział Likus
Obok nich przechodzi 2 psów ubranych w ubogie, beżowe tuniki.
- Psy -mówi z niechęcią ojciec Likusa.
- Psy to połączenie różnych podgatunków wilków oraz innych psowatych -Udziela tej informacji z chęcią Fabius.
Likus przygląda się psą,ale nie rozumiem i nie podziela pogardy jego ojca do psów.
-Muszę wasz opuścić -Gajus
- Dobrze Ojce -odparł Likus i udaje się razem z Fabiusem do miejsca gdzie miał spotkać się z nauczycielem .
Zatrzymuje się ponieważ maszeruje odział wojskowy z wozem że więzieniami .
-Legioniści -Fabius
Myrmidoczycy -mówi Likus ,po czym dodał przyglądając się legionistą ubranych w czerwone tuniki
-segmentowana srebrna zbroja i te prostokątne tarcze oraz hełmy służą im bardziej do ozdoby niż do ochrony. Ich tak naprawdę chroni ten jasno brązowy , chitynowy pancerz który pokrywa ich smukłe ciała .
Likus kieruje swój wzrok na lekko uwypuklone, duże, czarne oczy legionisty nasuwa mu się wtedy myśli którą głośno wypowiada -Czy oni rozumieją co dla nas robią i jak nas postrzegają ?

Natomiast nie uzyskuje od Fabiusa odpowiedzi na jego pytanie
Likus skupia się teraz swój wzrok na jednym z białych wilków znajdującego się w wozie . Dostrzega w tym wilku o niebieskawym odcieniu oczu, nie strach lecz brak ochoty do życia , co intryguje Likusa.
- Pewnie zostaną wysłani na arenę- rzekł Fabius który zauważył że Likus zapatrzył się na te białe wilki.
Likus spogląda na Fabiusa zastanawiają się podczas przechodzenia na drugą stronę ulicy, co mu odpowiedzieć .Przez to nie zauważa i zderza się z wyższym od niego pumą przepasaną jedynie w przepaskę biodrową. Lekko wystraszony Likus spogląda na pumę,ale ona przechodzi dalej ,w tedy Likus mówi
-Te pumy to świetni wojownicy ,ale nie mieli szans z naszymi legionistami .
-To prawda,nasi legioniści są bardzo wytrzymali i bardzo dobrze wyszkoleni w boju -wypowiada się Gajus,przyłączając się nagle młodzieńców,czym zaskakuje ich.
- Uprzedzam twoje pytanie Likusie,przyszedłem opowiedzieć o posągu którym stoli na środku rynku,a pewnie nigdy nie zastanawialiście nad tym -Mówi Ojciec Likusa.
Dwójka lekko zdziwiona efebów mówią „Aaa”
- Powinniście wiedzieć przecież to posąg Nobilis założyciela watahy i protoplasta Imperium szarych wilków oraz posąg Primis jego kochanka .Spójrzcie na podstawę cokołu widnieją na nim wizerunki czaszek różnych gatunków podbitych przez imperium z 300 lat. A na cokole 2 nagie,marmurowe posągi, posąg Nobilisa to ten który w prawej ręce mam wyciągnięty ku górze krótki miecz. A Primis to ten który prawą łapą trzyma się torsu Nobilisa, natomiast w lewej łapie mam okrągłą,wypukła tarcze którą to osłania swojego ukochanego -Entuzjastycznie opowiada o tym Gajus.
- Ojce opowiedz mi więcej o nich -Mówi zaintrygowany Likus
Gajus zaczyna opowiadać :300 lat temu był tu lasy który spacerował młody wilk chcący założyć swoją własną watahę, tym wilkiem był oczywiście Nobilis.Natkną się innego młodego samca o czarnej barwie sierści, był to Primis. Nobilis postanowił założyć z nim swoją watahę.Na znak tego zaczęli wspólnie wyć,potem udali się wspólne polowanie,które zakończyło się upolowaniem jelenia o pokaźnym porożu .2 lata później na jego terytorium pojawiła się młoda samotna wilczyca o szarym ubarwieniu sierści,a nazywała się Appia. Wydała w pierwszym miocie 6 szczeniąt,przeżyły do wieku rozrodczego wszystkie. Primis dzielnie chronił samca alfe podczas walk o terytorium. A oboje darzyli się wielkim uczuciem .
- Inspirująca opowieść -Mówi Likus
-Spójrz Likusie , tam jest nauczyciel - Mówi fabius skazując palcem .
- Do zobaczenia ojce -odparł Likus i razem z Fabiusem podbiega do nauczyciele.
„Dzień dobry nauczycielu „powiedzieli młodzieńcy.
- Zaczyńmy lekcje. Spójcie na ścianę przed nami na której znajduję mozaika - odpowiada nauczyciel .
Likus i Fabius spoglądają z zaciekawieniem na mozaikę która przestawia nagich myrmidoczyków spotykających i obdarujących wilki w przedmiot zawinięty w szaty .
-Mozaika przestawia wnuków Nobilisa podczas pierwszego spotkania z myrmidoczykami .Przekazywany zasłonięty przedmioty symbolizuje dar cywilizacji,wiedze i umiejętności które nauczyli nas te stworzenia. - Opowiada nauczyciel
Czy może pan powiedzieć ,czego dokładnie nas nauczyli ? -Zapytał Fabius.
- Udomowienia koń ,turów ,kur,kóz i przyodziania z ich i ich wytworów potraf .Architektury ;po raz pierwszy zostały zbudowane przez wilki budynki. Sztuki,nauczyli wytapiać zbroje i broń z brązu i żelaza .Natomiast wnukowie Nobilisa pozwoli się im tu osiedlić .-Mówi nauczyciel

- To myrmidoczycy, nie mają miejsca zamieszkania ?-Zapytał Likus

Nauczyciel :Według jednej z teorii ,właściwie legendy .Myrmidoczycy byli wilkami którymi bóg płodności ,burzy ,księżyca i ojca bogów-Reus przekształcił w duże, dwunożne owady po prośbie do niego aby ta wataha stała się silniejsza. Według innej wersji Reus rozgniewał się na tą watahę za to że nie oddawali mu czci i zmienił ich w nie atrakcyjne stworzenia .Są jeszcze opowieści wśród wilków saharolonskich, mówiące o tym że głąb kontynentu Suchego,na południe od krain zamieszkanych przez plemiona likaonów i czarnych pater u których widać czarne cętki. Żyją myrmidoczycy ,mieszkający w budynkach z ziemi,ale to nie możliwe. Przecież budynki z ziemi rozsypały by się .
- Myrmidoczycy nie mogę sami nam wyjaśnić swojego pochodzenia ? -Zapytał znowu Likus
- Nigdy nikt o to się ich nie zapytał,nauczyliśmy ich mówić w języku Lurganskim, podobnymi jeżykami posługują wszystkie inne wilki. A ich zdolnościami anatomicznymi i oddanie oraz posłuszeństwo zaczęliśmy stosować jako sile militarną wręcz broń .-udziela odpowiedz nauczyciel.
-Naszą technologie i wiedzę zaczęły adaptować późnej,w ciągu tych 300 lat inne wilki. A czy są ugrupowania wilków które nie adoptowały naszej wiedzy i technologi ,nauczycielu ? -Z wielką ochotą pyta się Likus.

-Z tego co słyszałem,to przywiezione do Lykourbs, białe wilki pochodzą z ośnieżonych szczytów gór Amotibus ,chodź pasmo tych gór leży blisko Pledy;krajnie której się znajdujemy. Te wilki były tak odizolowane że nadal posługiwały się narzędziami z kości i ubrane w skórzaste przepaski i opaski -Mówi zaskoczony pytaniem nauczyciel.
Słowa nauczyciela, przywołały Likusowi wspomnienia tego białego wilka którego spojrzenie były smutne i puste za razem. Nauczyciel zauważa zamyślenie swojego ucznia i postanawia sprawdzić jego wiedzę na tematy podstawowe.
-Likusie podaj jakie cechy powinny mieć stworzenia inteligentne które umożliwiają im założenie cywilizacji.
- Powinny być dwunożne,mieć wolne kończyny górne i zdolności rozumowe -Likus odpowiada na pytanie nauczyciela.

***
Koń ciągnący wóz z białymi wilkami zatrzymuję się arenie. Z wozu są wyciągani po kolei białe wilki,wśród nich nasz wilk. Likus razem swoim ojcem wchodzi do koloseum i siada na trybunach. Strażnicy którzy wyprowadzali z wozu jeńców,wychodzą z areny pozostawiając broń,wtedy 4 wilków chwyta broń ,ale nasz samiec tego nie robi,jedynie się przygląda reszcie. Otwiera się jedna z bram. Wychodzą na 3 likaonów zaopatrzone w krótkie miecze. Jeden z likaonów atakuje jednego z białych wilków zadając mu głęboką ranę,kolejne likaony starają się zranić przeciwnika to samo miejsce sprawiając że 4 wilków w szybkim czasie wykrwawia się na śmierć,co bardzo podoba się królowi szarych wilków Asesusowi siedzącemu na głównym miejscu.

Ostatni z biały wilków łapie miecz i krzyczy „Zginę w walce”.Podbiega do jednego z likaonów i rani go w klatkę piersiową. W tym momencie Likus zauważą jak 2 likaon zadaje ranę białemu wilkowi w bark,ale gdy następny gladiator próbuję zranić go w to samo miejsce. Nasz samiec się obraca i wbija miecz w pysk likaona,po czym dobija tego likaona przecinając mu gardło. Po 10 minutach udaje mu się pokonać pozostałą 2 likaonów. Tłum na trybunach wiwatuje na jego cześć. Król:Nie ważne jak ciebie nazywano, teraz będziesz nazywał się „Niebieskooki” i będziesz walczył na arenie do puki nie uzyskasz wyzwolenia.

Na arenę wchodzą strażnicy i zabierają białego wilka plac ćwiczeń gladiatorów. Likus podczas wychodzenia z koloseum opuszcza ojca i specjalnie udaje na plac ćwiczeń. Białego wilka wita właściciel placu szkolenia gladiatorów.
-Witaj Niebieskooki -Właściciel
-Nie tak mnie nazywała -Biały wilk
-Nie liczy się jak nazywałeś teraz jesteś Niebieskooki.
Do właściciela pod chodzi dowódca legionistów. Właściciel mówi: Gratuluje,po raz pierwszy w historii król, mianował jednego myrmidoczyków generałem.
- Dziękuję Pitusie -Generał legionistów.
Właściciel każe medykowi opatrzeć Niebieskookiego,Nasz biały wilk nie pozwala się opatrzeć i głośno protestuje. Przysłuchuje się temu Likus za bramom.
- Ja mogę go opatrzeć, mam widzę z medycyny.
Właściciel pozwala wejść Likusowi pod warunkiem uspokoi i rzeczywiste opatrzy tego wilka. Zaskoczony Niebieskooki pozwala młodemu wilkowi go opatrzeć. Pitus i Generał pozostawiają ich samych w pomieszczeniu z basenem do kąpieli. Likus powoli i delikatnie zmywać krew z dobrze zbudowanego ciała Niebieskookiego.W swoje łapy Likus bierze bandaż po czym zaczyna delikatnie zakrywać bandażem zraniony bark białego wilka.
- Zostaw, po co to robisz ?- Niebieskooki mówi do efeba
-Bo wiedziałem twój ból, twój smutek -Mówi Likus patrząc na białego wilka,po chwili dodając.
-Twoje oczy mają niebieski odcień niczym błękit bezkresnego nieba które zwiastuje wolność.
- Kiedy zabiliście moją żonę,spowija mnie wilki ból – Mówi Niebieskooki.
- To nie ja zabiłem twoją żonę Niebieskooki. Widzę że bardzo ją kochałeś,ale czy ona nie chciała by teraz ty nadal żył i był wolny i szczęśliwy- Mówi spokojnym głosem Likus.
-Nazywała mnie Jedur – Odpowiada Niebieskooki.
Lekko uśmiecha się Likus. Mówiąc mu swoje imię . Jedur także się uśmiecha .Likus kładzie dłoń na pysku białego wilka i zaczyna powoli przesuwać w dół , wyjawiając Jedurowi że go kocha .Jedur odsuwa się i mówi : „Co ty robisz ?”Likus spuszcza głowę na dół i pyta się czy mam odejść .Jedur walczy teraz z myślami ,że co stracił Denetto,ale podoba mu się że Likus jest taki troskliwy ,dlatego postanawia powiedzieć Likusowi żeby został,choć nadal bije się z myślami co mam zrobić .Likus nie śmiało kładzie dłoń na ramieniu Jedura,po czym z puzdra białego wilka wyłania się jego penis .Niebieskooki obraca się i spogląda w oczy Likusa w który dostrzega ciepło , to zachęca go żeby dotknąć okolice odbytu młodzieńcza .Po chwili Likus ściąga z siebie zieloną ozdabianą tunikę. W tedy Jedur ostrożnie wkłada swojego penisa do odbytu Likusa żeby nie sprawić mu nie przyjemności. Po upewnieniu się że Likus dobrze się czuje,zaczyna ruszać swoimi lędźwiami początkowo powoli ,później coraz szybciej ,aż dochodzi do momentu że wszczepiają .wówczas Likus obraca głowę i mówi że go kocham , sapający Jedur także mówi że go kocha .Po kilku chwilach się odczepiają i zasypiają przytuleni do siebie. Nagle budzi ich odgłosy pojawienia generała który ku ich zaskoczeniu pomaga Jedurowi uciec. Podczas walki z strażnikami którzy byli myrmidoczykami Generał zostaje śmieternie ranny, mówiąc do Jedura żeby wizją buteleczek i napełnił ją jego krwią oblewał nią wytapianą broń w tedy pokona legionistów. Jedur nie chciał zostawić Likusa,więc obiecał że kiedyś po niego wróci.
 
Powrót do kategorii | Powrót do strony głównej artykułów
Komentarze są własnością ich autorów. Twórcy niniejszego serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za ich treść.
0
(+0|-0)
Opowiadania: Wilczy Naród
Wysłano: 6.07.2021 20:59
Witam .

piszę ponieważ chciałby dowiedzieć się ,czy według wasz nadaję się do pisania opowiadań.