Zmień fonty Zmień rozmiar
Strona główna Teksty PASTE Sznurki Galeria Forum Informacje Chat: Discord Kalendarz Mapa Szukaj / użytkownika Rejestracja
  
Opowiadania: Miramin "Stwórcy" - cz.1  
Autor: Mira
Opublikowano: 2007/10/31
Przeczytano: 1044 raz(y)
Rozmiar 4.53 KB
0

(+0|-0)
 
Mówi się, że magii nie ma...
Nie ma jej, bo Magowie odeszli wraz ze stworzeniem Świata...
Błąd.
Istnieją. Są bliżej niż sądzimy i wciąż rosną w siłę...

Prolog

Ciemność...

Tear-ra a-va!

Dellari koa!

Saafi tira aoro!

... I wśród zniszczenia pojawiła się ona – mała, żarząca się iskierka wśród mroku, którego bezkres przez miliardy lat nie wypełniało nic...
Nic prócz Nich...

Stwórcy

Ślepi, niemi, głusi.
Wzrok nie był potrzebny, bo i tak nie przebiliby się nim przez panującą ciemność.
Nie potrzebowali mowy, by się porozumiewać czy wyrażać swoją wolę.
Słuch zawodził, gdy wrogowie nie mówili.

Wszystko ma swoją cenę, a ceną za błędy jest koniec... lub nowy początek...

Magowie, czarownicy, czarodzieje, szamani – jakkolwiek ich nazwać, wszyscy należą do jednej, dawno zapomnianej rasy – rasy, której początków – i końca – nie pamięta nikt... za wyjątkiem trójki. Niektórzy mówią o nich Bogowie, inni w ogóle nie wierzą w ich istnienie.

Ślepi, niemi, głusi... Oto początek ich końca:

Nim w nicości pojawiło się cokolwiek materialnego, bytowały tam setki czegoś, co z powodzeniem możnaby nazwać duchami. Nie zwyczajnymi, a istotami, które tylko dzięki swej potężnej magii mogły „żyć” w tej pustce.
Magowie – tak o sobie „mówili”.

Po tysiącleciach pokoju, między Magami doszło do Wojny. Właściwie nie było powodu. Pierwszą grupą po prostu zawładnęła chęć zniszczenia pobratymców. Druga strona chciała walczyć, by ratować się przed szaleństwem tamtych. Kolejnych kilkuset zaś, miało nadzieję, że tamci szybko wykończą się nawzajem. Mylili się... O kilka tysięcy długich lat.
W walkę wciągnięto niemal wszystkich, zaklęcia wypowiadane bez słów, miotane były z całą mocą, a Magowie zaczęli poświęcać swoją nieśmiertelność, by móc użyć zakazanych zaklęć i pieczęci, zabijając w ten sposób siebie i swoich braci.
Gdy wszystkie trzy – wtedy już dobrze zorganizowane – armie były porządnie przetrzebione, stało się coś nieoczekiwanego...

Tear-ra a-va!
Dellari koa!
Saafi tira aoro!...

Powietrze - które tak bardzo już przesycone było magią - rozświetlił ogień... Zupełnie, jakby ktoś wrzucił zapałkę do ciemnego pomieszczenia z gazem.
Trzy wypowiedziane równocześnie przez zwaśnionych Magów zaklęcia, których moc zaczerpnięta była z zakazanej magii, doprowadziły do potężnej eksplozji.
Wszyscy zostali zniszczeni...
Prócz Stwórców.

Nagromadzona przez setki lat wojen, moc zmaterializowała się. Ocalała trójka nie mogła zobaczyć swojego dzieła w całej okazałości, ale wyczuwali, że nie są już w tym samym miejscu i nie są tym samym co niegdyś...
Wyczuwali też, że nadal żyją i - co dziwniejsza – nadal są nieśmiertelni, a przecież poświęcili całą swoją moc na te ostatnie trzy zaklęcia...

***

C-co się sta...? - Mglista poświata otaczała wszystko dookoła, a dwoje żółtych oczu pałało wśród półmroku. Nie widziała niczego... Nie chciała widzieć i nie wiedziała jeszcze czym jest i do czego służy wzrok. Nadal nie wierzyła, że to co się stało jest prawdą.
Potem stała się senna, a to co i tak już wydawało się mgliste, spowrotem zaczęło niknąć w ciemności.
Spała...
Pierwszy raz od wielu tysięcy lat.
I przez wiele tysięcy lat.

Jestem Gari – Stwórca – tak przynajmniej nazwali mnie mieszkańcy Świata.
- Potomek pradawnej rasy, która uległa zagładzie przez własną głupotę.
Nie chciałam walczyć, podobnie jak moja armia, ale gdybyśmy się wycofali,
Armia Końca pokonałaby Armię Początku.
Potem z pewnością zniszczyli by i nas...
Armia Początku z czasem przyzwyczaiła się do Wojny tak bardzo, że sami nie
chcieli już żyć w pokoju.
Moi neutralni dotąd przodkowie musieli więc stworzyć trzecią grupę, która miała utrzymać wszystko w równowadze.
Miałam już dość...
Zaklęcie miało zabić tylko mnie, nie robiąc krzywdy mojemu ludowi...
Ale to już było... Tego nie ma...


Sorry, że tak nagle wyskakuję z nowym opowiadaniem ^^'' jakoś trochę odpocząć od Belgaari musiałam ^^
 
Powrót do kategorii | Powrót do strony głównej artykułów
Komentarze są własnością ich autorów. Twórcy niniejszego serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za ich treść.